Setka Mikołajów na motocyklach rozdawała dzieciom cukierki
Ponad sto motocykli prowadzonych przez Mikołajów przejechało w niedzielę przez Opole i zaparkowało na rynku. Moto-Mikołaje rozdawali dzieciom cukierki, a dzieciaki chętnie fotografowały się na potężnych maszynach, zastępujących sanie zaprzężone w renifery.
- Myślisz, że umiesz jeździć? Zdziwisz się jak nigdy
- Mistrz awansował do elity świata motocyklistów
- Wreszcie! Junak, Dniepr i Ural za kratkami
- Oto najdroższy i najstarszy motocykl świata. Cena nokautuje
- Kup sobie motocykl parowy za 1,65 mln zł!
- Jak urwać 20 sekund na jednym kółku?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Moto-Mikołaje odwiedzili parking pod jednym z opolskich centrów handlowych, potem konwój potężnych maszyn z hukiem i rykiem silników przejechał przez centrum miasta i zaparkował na rynku. Mimo padającego deszczu, zlot Mikołajów cieszył się dużym zainteresowaniem mieszkańców Opola, wśród których przeważali rodzice z dziećmi.
"Pokazujemy, że motocykliści nie są tacy źli, a przy tym świetnie się bawimy. Sprawiamy radość dzieciom, rozdajemy cukierki. Nam też jest przyjemnie, kiedy ludzie do nas machają i uśmiechają się" - powiedział Krzysztof Moszyński, administrator internetowej strony opolskich motocyklistów, gdzie powstała idea mikołajowego konwoju.
Motocykliści za własne pieniądze kupili słodycze, którymi częstowali dzieci. Na tradycyjne skórzane kurtki założyli mikołajowe płaszcze, a spod kasków ubranych w czerwone czapki wystawały sztuczne brody. W kolorowym i głośnym konwoju jechały wszystkie typy motocykli. Obok siebie jechali posiadacze motocykli crossowych, turystycznych, sportowych, chopperów i cruiserów.
"Na co dzień harleyowcy rzadko jeżdżą razem ze sportowcami, i nie chodzi tu o jakieś animozje, tylko o kwestie techniczne. Dzisiaj jesteśmy wszyscy razem - nieważne, czy ktoś jeździ skuterem, chopperem, sportem czy turystykiem i nieważne, czy w roku robi tysiąc, czy 20 tys. kilometrów" - podkreślił Moszyński.
Wśród uczestników akcji było sporo pań - w większości jadących jako pasażerki, ale nie brakowało też kobiet-kierowców. "Jeszcze trochę dziewczyn się boi, ale z przyjemnością zauważamy coraz więcej kobiet za kierownicą motocykli. Cieszy nas to, że coraz więcej przedstawicielek płci pięknej jest z nami" - zaznaczył motocyklista.
Źródło: PAP















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!