Oto używane auta, których awarie zrujnują twoją kieszeń. Na liście Toyota, Subaru, BMW...

| Aktualizacja:

Nawet 30 tys. zł, czyli równowartość niemal rocznego średniego wynagrodzenia netto w Polsce, może kosztować usunięcie poważnej awarii samochodu, który nie jest już objęty fabryczną gwarancją – wynika z analiz serwisu carsmile.pl.

wróć do artykułu
  • ~wąsacz
    (2018-11-11 22:10)
    Do bety to ja mam ogromny sentyment, e46 do żonki jeździło sie na podryw. Coupetka, podgrzewane fotele, troche paliła bo to benzyniak, ale jak mi padł wahacz to sie delph dobrało niedrogo. Teraz mam służbowego aurisa więc firma bierze na siebie wszystkie koszty ale do beci bym kiedyś jeszcze wrócił.
  • ~Rand
    (2018-11-05 22:06)
    A jakie inne analizy mialby mieć ten serwis..? Jakoś w moim avensisie trójce 2.0 d-4d silnik działa bez zarzutu. A zresztą, nawet jakby silnik padł ( w co wątpię) to i tak wolałbym dać te 15 tys aby auto dalej mi służyło, bo nic leepszego bym na rynku nie znalazł
  • ~dad
    (2018-11-05 19:48)
    Faktycznie coś w tym jest, Bo w citroenie musiałem cały silnik wymieniać...
  • ~ater
    (2018-11-08 11:37)
    wniosek jeden - kupuj nowe auto co 2 lata (albo bierz w leasing ) . Oczywiście jeżeli stać Cię na to a jeśli nie ....(jesteś jak 60 % społeczeństwa, zatrudniony na umowę zlecenie za jałmużnę ca 13 zł brutto) trudno, pozostaje rower.
  • ~Szarmi
    (2018-11-21 15:07)
    No tutaj troche ciekawie, ja posiadam dużo dużo starszy samochód bo mianowicie Honde Civic z 1992r. z Silnikiem 1.6 SOHC VTEC. Auto swoje ma pozmieniane, ale jednak to jest samochód bezawaryjny, ponad 4 lata go posiadam, najdroższa naprawa a raczej remont silnika kosztował mnie 1600zł, a tak to wymiana tylko rzeczy eksploatacyjnych. Przy czym moj silnik po remoncie, przejeździ kolejne 20 lat. Teraz tylko szykuje się wymiana nadkola (bo z mojej winy zardzewiało) i kolejne 1500-1700pójdzie, na coś co wytrzyma kolejne lata. Pozdrawiam właścicieli wiekowych samochodów

Może zainteresować Cię też: