Oto haki w polisie auta, o których nie wiesz

| Aktualizacja:

Firmy ubezpieczeniowe mają sprytne sposoby na zabezpieczenie się przed wypłaceniem odszkodowania. Jeśli o nich wiesz i potrafisz je wykorzystać, możesz spać spokojnie. Gorzej, gdy o nich nie słyszałeś lub je przeoczyłeś - kłopoty masz jak w banku. Oto kruczki zapisane między wierszami.

wróć do artykułu
  • ~claire
    (2011-06-29 20:11)
    Pewnie nie wszędzie, są lepsi i gorsi ubezpieczyciele, najlepiej by było wybierać tylko tych dobrych:)
  • ~vera
    (2011-05-16 11:15)
    Czy myslicie ze wszedzie sa takie haki ?
    czy to tylko nasze bezmysle wybieranie ubezpieczyciela,na zasadzie gdzie taniej to lepiej ?
  • ~dana
    (2011-05-14 09:51)
    OWU to podstawa, ale dobrze jest tez mieć ubezpieczenie all risk, takie bez wyłączeń, wtedy nawet za ukradzionego z samochodu laptopa dostaniemy kasę.
  • ~claire
    (2011-03-19 15:51)
    Ja bym powiedziała, że czytanie umów to powinna być podstawa, a nie dodatek - od tego tak naprawdę się powinno zacząć
  • ~mart44
    (2010-11-28 16:28)
    Najbezpieczneij jest po prostu przed wykupieniem polisy wszystkiego sie o niej dowiedziec,podpytac.Tutaj jednak nie ma co samemu cudowac i czegos zimieniac.A najlepiej jest jeszcze kiedy czytamy umowy.
  • ~barcaa
    (2010-11-09 14:45)
    Też nie można jak za przeproszeniem oszołom wszystkiego w ciemno podpisywac, bo tańsze, bo ktoś polecił, bo coś tam innego, tylko rzetelnie wybrac ubezpieczyciela i czytac OWU przed podpisaniem polisy.
  • ~żyd
    (2010-07-28 13:29)
    boss-ty jesteś zwykły O S I OŁ
  • ~Bondzio
    (2010-07-27 10:33)
    Banda cwaniaków !!!
  • ~Artus
    (2010-07-27 09:04)
    przepraszam ale nazywanie powyzszych spraw hakami jest idiotyczne. Czy hakiem jest to, ze placi pijak? ze jest niedbalstwem pozostawienie samochodu bez recznego na wzniesieniu; pozostawienie w samochodzi dokumentow czy kluczykow? To nie sa haki tylko calkowicie zrozumiale zastrzezenia.
  • ~daba
    (2010-07-26 14:00)
    Takie numery tylko w Polsce.Ministrowie siedzą w kieszeni firm ubezpieczeniowych.W Belgii jeśliby syn ministra komunikacji pracował w firmie ubezpieczeniowej to obaj by wylecieli na pysk.