Reklama

Silnik Diesla i benzynowy w nowych autach będzie dostępny jeszcze przez 12 lat, a później koniec. W 2035 roku wejdzie w życie zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych. W salonach będą dostępne wyłącznie pojazdy zeroemisyjne, czyli auta elektryczne czerpiące energię z akumulatora (BEV) lub wykorzystujące wodór do produkcji prądu przez ogniwa paliwowe (FCEV).

Parlament Europejski oraz Rada UE zawarły porozumienie w sprawie nowelizacji rozporządzenia 2019/31. Przepisy będą wymagały, aby wszystkie nowe samochody osobowe i dostawcze sprzedawane w UE były zeroemisyjne do 2035 r. Jako cel pośredni, który ma być osiągnięty w 2030 r., przyjęto, że redukcja emisji CO2 ma wynieść 55 proc. dla aut osobowych i 50 proc. redukcji w przypadku pojazdów dostawczych, w stosunku do emisji z 2021 r. Producenci, którzy nie dostosują się nowych przepisów będą narażeni na wysokie kary finansowe.

Zakaz nowych samochodów spalinowych to Orwell?

- To jest idiotyczny pomysł. Będzie to oznaczało, że pozbawi się ogromną część Polaków możliwości transportu. To jest wymysł, który sprawi że transport stanie się narzędziem ekskluzywnym, tylko dla bogatych, (...) to jest Orwell albo jakaś nowa wersja komunizmu - powiedział Patryk Jaki.

Reklama

Na uwagę, że zakaz sprzedaży nowych aut z silnikiem spalinowym nie wyklucza użytkowania aut już wyprodukowanych, Jaki stwierdził, że: Będą one obłożone takimi obciążeniami, że ich użytkowanie nie będzie się już nikomu opłacało.

BMW M4 Competition / Tomasz Sewastianowicz

Nowe podatki za rejestrację i użytkowanie samochodów spalinowych

Jaki uważa, że będzie się to wiązało z utworzeniem stref, do których samochody z silnikiem spalinowym nie będą mogły wjechać oraz nałożeniem nowych podatków za rejestrację i utrzymanie takich aut.

Przypominamy, że pierwsza w Polsce Strefa Czystego Transportu powstanie w Krakowie. Najważniejszym przepisem wprowadzonym przez krakowskich radnych jest zakaz wjazdu do SCT w 2026 roku samochodów benzynowych niespełniających wymogów emisyjnych Euro 3 (auta wyprodukowane przed 2000 rokiem). Zakaz dostaną też samochody z silnikiem Diesla wyprodukowane przez 2010 rokiem (niespełniające wymogów emisyjnych Euro 5).

Silnik Diesla i benzynowy znikają na zawsze, nowe przepisy od 2035 roku

Rada Unii Europejskiej i Parlament Europejski 27 października 2022 r. zawarły porozumienie dotyczące bardziej rygorystycznych norm emisji CO2 dla nowych samochodów osobowych i dostawczych, oznaczający odejście od sprzedaży nowych aut z silnikami spalinowymi do 2035 roku. Jest to pierwszy uzgodniony wniosek z pakietu "Fit for 55", którego celem jest redukcja emisji CO2 o 100 proc. do 2035 r.

Po tej decyzji, wielu największych producentów samochodów ogłosiło daty wycofania z produkcji pojazdów spalinowych i plan rozpoczęcia produkcji aut elektrycznych.

Kontrowersyjna klauzula Ferrari, Unia przymyka oko

Komisja Europejska do 2025 r. ma przedstawić metodologię obliczania emisji CO2 dla całego cyklu życia samochodów osobowych i lekkich dostawczych. Przy okazji porozumienia została częściowo utrzymana budząca kontrowersje tzw. klauzula Ferrari. Na jej podstawie producenci z wolumenem do 10 tys. aut osobowych i 22 tys. lekkich dostawczaków zostaną zwolnieni z celów pośrednich (2030 r.) redukcji emisji. Jednak później nie będzie wyjątków i podobnie jak pozostałych producentów obejmie ich 100 proc. ograniczenie obowiązujące od 2035 r.

W rozporządzeniu uwzględniono również regulacje nakazujące kierowanie funduszy unijnych na cele związane z rozwijaniem flot elektrycznych i powiązanych technologii, szczególnie w przypadku średnich i małych przedsiębiorstw i tych regionów i społeczności, które najbardziej tego potrzebują. Przegląd rozporządzenia i jego efektywności zaplanowano na 2026 r

Testy silników spalinowych / Mercedes / Daimler AG

Używany samochód spalinowy, ceny już idą w górę i będzie jeszcze drożej

Termin graniczny, czyli 2035 r., dla producentów będzie ostatnią okazją do sprzedaży aut spalinowych (także hybryd), a dla kierowców ostatnią chwilą by kupić fabrycznie nowy model na benzynę czy olej napędowy.

Od 2035 roku samochód spalinowy, czyli z silnikiem Diesla lub benzynowym, będzie można kupić jedynie na rynku wtórnym. Stąd popyt na używane auta benzynowe i z silnikami wysokoprężnymi będzie stopniowo wzrastał, co doprowadzi do dalszego wzrostu ich cen.

Silnik Diesla i benzynowy zakazane w Polsce, te cztery rozwiązania zaskoczą kierowców

Przy czym eksperci Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych zauważają, że konieczne jest wdrożenie instrumentów ograniczających liczbę rejestracji samochodów napędzanych silnikiem Diesla i benzynowym.

– Rozwój wewnętrzny rynku elektromobilności wymaga wprowadzenia instrumentów ograniczających popyt na pojazdy spalinowe. Polska pozostaje jednym z nielicznych państw w Unii Europejskiej, które nie wdrożyły regulacji przeciwdziałających sprowadzaniu na masową skalę najstarszych i najbardziej emisyjnych samochodów z innych krajów. W rezultacie dysponujemy jednym z największych i najstarszych parków pojazdów w Unii Europejskiej – zauważają eksperci PSPA.

Po polskich drogach jeździ obecnie ok. 18,6 mln samochodów osobowych i dostawczych (oznacza to 5. miejsce w Europie). Tylko od 2015 r. ta flota powiększyła się o 22 proc. Jednocześnie są to w większości wiekowe pojazdy – mają średnio ponad 14 lat. To więcej o niemal 3 lata od średniej odnotowywanej w Unii Europejskiej (11,5). Za 2/3 rejestracji w Polsce odpowiadają samochody używane.

W ciągu ostatnich 20 lat Polacy sprowadzili niemal 16 mln pojazdów, których średni wiek wynosił niemal 12 lat. Co istotne, udział najstarszych, ponad 10-letnich aut wzrasta. W 2012 r. wynosił 46,3 proc., w 2015 r. 55,6 proc., a w roku 2021 – sięgnął niemal 60 proc. To oznacza, że ponad połowa czterech kółek, które trafiają do Polski z Niemiec, Belgii, Holandii czy Francji została zarejestrowana po raz pierwszy przed rokiem 2012.

– Wysoki udział najbardziej emisyjnych samochodów stymuluje popyt zarówno na usługi serwisowe, jak i podzespoły dedykowane pojazdom konwencjonalnym, opóźniając transformację przemysłu motoryzacyjnego i ograniczając krajowy potencjał produkcyjny w zakresie nowej mobilności – oceniają analitycy PSPA.

Falę używanych i wiekowych aut benzynowych i z silnikiem Diesla miałby powstrzymać cztery rozwiązania:

  • System bonus-malus, w ramach którego podwyższa się opłaty ponoszone przez użytkowników najbardziej emisyjnych samochodów i jednocześnie redukuje obciążania pojazdów nisko i zeroemisyjnych (punktem odniesienia może być m.in. ukształtowanie norweskiego systemu bonus/malus, na który składa się zwolnienie z podatku VAT (bonus) oraz (malus) opłata od emisji CO2 i NOx (tlenków azotu), a także weight tax);
  • Wprowadzenie Stref Czystego Transportu;
  • Dopłaty do używanych samochodów elektrycznych;
  • Wprowadzenie na szczeblu krajowym zakazu rejestracji nowych samochodów z silnikami spalinowymi.
Testy silników spalinowych / Mercedes / Daimler AG