Jak tłumaczył we wtorek rzecznik prasowy KWP w Gorzowie Wlkp. nadkom. Marcin Maludy, do zdarzenia doszło w poniedziałek późnym popołudniem na trasie S3 na obwodnicy Gorzowa.

- Kierująca osobowym volkswagenem po ekwilibrystycznej jeździe uderzyła w bariery energochłonne. Jazda ta była daleka od optymalnej. Informację o takim stylu jazdy jednego z kierowców poruszających się drogą ekspresową od strony Szczecina otrzymał oficer dyżurny gorzowskiej komendy od innego zmotoryzowanego – podkreślił Maludy.

Jak dodał, na miejsce od razu pojechali funkcjonariusze, a ich zdecydowana reakcja spowodowała, że kierująca nie miała zbyt wiele szans na spore oddalenie się z miejsca zgłoszenia.

Kiedy policjanci drogówki przybyli na miejsce i zatrzymali auto, było ono uszkodzone; dymiło się.

- Za sterami siedziała kobieta w zaawansowanej ciąży. Nie kojarzyła w ogóle, że uderzyła wcześniej w bariery energochłonne. Policjanci, mimo sprzeciwu kobiety, wezwali pogotowanie ratunkowe, aby sprawdziło czy zdrowiu jej i dziecka nic nie zagraża. Została przewieziona na badania. Jednak wcześniej wykonano te na zawartość alkoholu. Ku zdziwieniu policjantów dało ono wynik pozytywny. Okazało się, że kierująca miała 2,35 prom. w organizmie. Pobrano także krew do badań – podał Maludy.

30-letniej kobiecie - mieszkance województwa zachodniopomorskiego - zostało zatrzymane prawo jazdy. Sąd może orzec wobec niej zakaz prowadzenia pojazdów na minimum trzy lata.

- Odpowiedzialność karna schodzi tu jednak na drugi plan. Zatrważająca jest ignorancja nie tylko fundamentalnych zasad bezpieczeństwa, ale przede wszystkim troski o siebie, innych kierowców oraz swoje dziecko. Prawo jazdy prędzej czy później się odzyska. Dziecka w wyniku poważnego wypadku, który mógł mieć miejsce, już nie. Tym razem los okazał się łaskawy. Uważajmy i myślmy – zaznaczył Maludy.