Dziennik.pl sprawdził, jak parlamentarzyści spisywali się za kierownicą w 2018 roku. I okazuje się, że Prokuratura Generalna złożyła do Marszałka Sejmu trzy wnioski o uchylenie immunitetu.

Najświeższy wniosek o uchylenie immunitetu dotyczy Joanny Schmidt – wpłynął do sejmu 16 stycznia 2019 roku. W efekcie posłanka partii "TERAZ!", założonej niedawno przez Ryszarda Petru, jest pierwszą w tym roku parlamentarzystką, której ukarania domaga się Komendant Główny Policji. O co chodzi? Policja zarzuca Schmidt "używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim" (art. 97 kw w zw. z art. 60 ust. 1 pkt 1 ustawy – Prawo o ruchu drogowym) – grozi za to 200 zł mandatu. Wykroczenie popełniła 18 lipca 2018 roku w Warszawie – wtedy posłanka w bagażniku auta miała przewieźć na teren Sejmu dwie osoby (działaczy Obywateli RP).

Poseł Piotr Misiło wpadł w sieci policji 12 maja 2018 roku w Radziejowicach. Wniosek KGP za pośrednictwem Prokuratora Generalnego o uchylenie immunitetu wpłynął do sejmu 17 grudnia 2018 roku. Zarzut? Centrum Informacyjne Sejmu podało nam, że sprawę opisuje art. 97 kw w zw. z art. 23 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Idąc za literą prawa poseł jako kierowca powinien był: przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować szczególną ostrożność, a w szczególności (…) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby.

Trzecia sprawa dotyczy posła Piotra Olszówki z klubu parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Prokurator Okręgowy w Zamościu za pośrednictwem Prokuratora Generalnego 25 czerwca 2018 roku zwrócił się do Marszałka Sejmu o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej parlamentarzysty PiS w związku z niezgodnym z prawem uzyskaniem prawa jazdy i świadectwa kwalifikacji zawodowej kierowcy.

Z głośnego śledztwa zamojskiej prokuratury wynika, że poseł Olszówka nigdy nie odbył podstawowych szkoleń dla osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A i C oraz nie zdawał i nie zdał egzaminów państwowych wymaganych do uzyskania prawa jazdy tych kategorii. Według śledczych dokumenty stwierdzające, że uczestniczył w zajęciach i zdał egzamin zostały podrobione. Prokuratura wyjaśniła, że wniosek o uchylenie immunitetu to efekt śledztwa wobec innej osoby – Krzysztofa L., podejrzewanego o załatwianie za łapówki praw jazdy. Według śledczych parlamentarzysta miał udzielić L. korzyści majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 1,5 tys. zł, gdy ten w starostwie biłgorajskim był inspektorem w wydziale komunikacji i drogownictwa.

Według prokuratury Olszówka miał też poświadczyć nieprawdę w dokumentach o wydanie prawa jazdy tych kategorii. – Poseł wypełnił wniosek o wydanie prawa jazdy kategorii A i C, załączył fotografię i orzeczenie lekarskie, udostępnił swoje dane osobowe i uiścił opłatę. Następnie nieustalona osoba podrobiła dwa zaświadczenia ośrodka szkolenia kierowców o ukończeniu szkoleń podstawowych dla osób ubiegających się o prawo jazdy kategorii A i C oraz podrobiła odbitki pieczęci i podpisy egzaminatorów Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu, na wniosku o wydanie prawa jazdy, zaświadczających o pozytywnych wynikach egzaminów państwowych na te kategorie – zaznaczyli śledczy. Tak podrobione dokumenty L. przedłożył do rozpatrzenia zastępcy kierownika wydziału komunikacji i drogownictwa w Starostwie Powiatowym w Biłgoraju.

Na podstawie fałszywego prawa jazdy tych kategorii Olszówka miał przystąpić do egzaminu na rozszerzoną kategorię C+E w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Tarnobrzegu, który zdał z pozytywnym wynikiem. Na tej podstawie wyłudził zaświadczenie pozwalające na prowadzenie pojazdów kategorii B+E i C+E. – Zarzuty dotyczą również posłużenie się tym fałszywym dokumentem podczas kontroli drogowej, przeprowadzonej w związku z popełnionym wykroczeniem drogowym, poprzez przedłożenie tego dokumentu funkcjonariuszowi policji – zaznaczyła prokuratura.