Policja drogowa będzie miała pełne ręce roboty w tegoroczne święta. "Bezpieczny weekend – Boże Narodzenie" – taki kryptonim dostała ogólnopolska akcja, która potrwa od 21 grudnia (piątek) i zakończy się po sześciu dniach 26 grudnia ok. godziny 22.00.

– W okresie świątecznym już od 21 grudnia każdej doby służbę będzie pełnić zwiększona liczba policjantów, nawet 5-6 tys. funkcjonariuszy – mówi dziennik.pl podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Dodał, że mundurowi będą widoczni na drogach wyjazdowych, głównych szlakach komunikacyjnych i trasach szybkiego ruchu, miejscach newralgicznych i tych, w których może dochodzić do łamania przepisów.

Może zdarzyć się tak, że sygnalizacja świetlna będzie wyłączona, żeby potok aut przemieszczał się płynniej, bez zatorów.

Kierowcy powinni pamiętać, że nawet w sytuacji działającej sygnalizacji świetlnej polecenia policjanta kierującego ruchem są dla nich nadrzędne.

– A zdarzają się absurdalne sytuacje, kiedy policjant nakazując jazdę widzi kierowcę, który pokazuje mu, że na sygnalizatorze jest czerwone więc stoi w miejscu – zauważa Kobryś.

Zagraj z policją

Poza upłynnianiem ruchu mundurowi zajmą się również kontrolowaniem prędkość i wyłapywaniem piratów drogowych. A w ruch pójdzie cały sprzęt jakim dysponuje policja, czyli nieoznakowane radiowozy (w tym BMW serii 3) oraz najnowsze mierniki prędkości z rejestracją obrazu.

– Okres świąteczny to czas miłości i dobroci dla bliźniego, ale lepiej nie nadużywać cierpliwości policjantów ruchu drogowego. Kierowcy powinni pamiętać, że zbyt szybka jazda to najbardziej śmiercionośna przyczyna wypadków drogowych – przypomina przedstawiciel KGP i proponuje "grę terenową": Niech kierowcy swoją przepisową jazdą nie dadzą nam powodów do karania mandatami. Wówczas to my przegramy, bo nie nałożymy mandatu ale jednocześnie wygramy ich bezpieczeństwo.

– A jeśli ktoś chce się ścigać i zachowywać ordynarnie na drodze wówczas zostanie przez policję szybko sprowadzony na ziemię. Nie będzie pobłażania, czy upominania – ostrzega.

Przestrogą dla kierowców ze zbyt ciężką nogą niech będą najnowsze statystyki KGP. Wynika z nich, że za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym policja od początku 2018 roku do 15 grudnia zatrzymała już 24 312 praw jazdy.

– To o 20 proc. mniej niż rok temu, ale ta liczba wciąż nie świadczy dobrze o polskich kierowcach. Dlatego polecamy tory wyścigowe, tam można dać upust rozpierającej energii lub ego. A drogi publiczne są po to żeby nimi bezpiecznie jeździć – przypomina Kobryś.

Piraci powinni też mieć na uwadze, że inni kierowcy w swoich samochodach instalują kamerki. Takie nagrania z wybrykami drogowymi trafiają do policji, która już odpowiednio rozlicza drogowy bandytyzm.

Nie siedź na zderzaku. Nie blokuj lewego pasa

Na drogach szybkiego ruchu, czyli ekspresówkach i autostradach, należy również pamiętać o zachowaniu bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego.

– Czasem jeden zbyt blisko jadący samochód może spowodować karambol. A za kolizję będącą konsekwencją najeżdżania na zderzak może grozić kilkaset  łotych mandat lub wniosek do sądu o ukaranie i nawet 5 tys. zł grzywny – przestrzega nasz rozmówca.

Policjant wskazał też na drugą stronę medalu, czyli kierowców okupujących lewy pas.

– W Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany jechać po prawej jezdni; w przypadku drogi dwukierunkowej co najmniej o czterech pasach ruchu, musi zajmować pas ruchu znajdujący się na prawej połowie jezdni. Za bezzasadną jazdę lewym pasem grozi 100 zł mandatu – przypomniał.

Kodeks mówi też, że kierowca ma obowiązek jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Z nielicznymi wyjątkami nie może zajmować więcej niż jednego pasa ruchu.

– Przepisy nie precyzują minimalnej prędkości na autostradzie czy drodze ekspresowej, ale jeśli kierowca będzie jechał zbyt wolno – w szczególności lewym pasem – i blokował ruch, może dostać mandat za jazdę z prędkością utrudniającą ruch innym. Wynosi nawet 200 zł, do tego 2 punkty karne – ostrzega przedstawiciel KGPNadmierne korzystanie z lewego pasa może również być przyczyną niepotrzebnego stresu – chociażby w przypadku konieczności wyprzedzenia takiego "marudera" z prawej strony – dodaje.

Przekaz jest jasny. Lewy pas służy tylko do wyprzedzania i nie wolno nim jechać, gdy prawy jest wolny.

W Polsce wyprzedzanie z prawej strony na autostradach i dwujezdniowych drogach ekspresowych nie jest zabronione. Lepiej jednak tego unikać, bo istnieje niebezpieczeństwo, że nieostrożny kierowca zajedzie nam drogę. A jeśli ktoś zdecyduje się na taki manewr, to musi zachować szczególną ostrożność – wyjaśnia Kobryś.

Uwaga na światła

Kierowcom zatrzymującym się na poboczach policjant przypomina o przełączaniu świateł mijania na postojowe. By nie oślepiać innych użytkowników drogi. Kolejna sprawa to niewłaściwe korzystanie ze świateł dziennych.

– Widoczność o tej porze roku za dnia może być słaba. A automatyczny asystent, który zmienia światła dzienne na mijania nie zawsze zadziała mimo kiepskich warunków. Dlatego kierowcy powinni sami zadbać o to by być dobrze widocznym dla innych i włączyć właściwe oświetlenie pojazdu kwituje policjant.

Gdzie noga z gazu dla bezpieczeństwa?

Aby bezpiecznie dotrzeć do celu lepiej wiedzieć, co może czekać kierowcę na trasie. Dziennik.pl poprosił operatora systemu Yanosik o wskazanie dróg, na których policja najbardziej lubi kontrolować. Przy okazji udało się wyznaczyć trasy obarczone niebezpieczeństwem wypadku. Przed wyjazdem warto zatem przyjrzeć się w jakich miejscach trzeba zachować szczególną ostrożność.

– Na podstawie wieloletnich obserwacji zgłoszeń w systemie Yanosik można stwierdzić, że podczas podróży świątecznych kontrole prędkości, przeprowadzane przez policję, najczęściej koncentrują się na głównych szlakach wylotowych z większych miast oraz na drogach krajowych łączących duże ośrodki miejskie w Polsce. Na tego typu trasach z reguły odnotowuje się duże natężenie ruchu i w związku z tym może tam dochodzić do wielu wykroczeń oraz niebezpiecznych zdarzeń. To z kolei może wyjaśniać częste kontrole policji w tych miejscach – wyjaśnia Joanna Susło, Yanosik.

Posiadając takie statystyki specjaliści przeanalizowali drogi, na których najczęściej były odnotowane zgłoszenia o kontrolach prędkości. W badaniu ujęte zostały drogi krajowe w Polsce, czyli arterie najczęściej wybierane podczas weekendowych podróży. Wśród nich znalazło się 10 dróg, które charakteryzują się największą liczbą potwierdzonych zgłoszeń o kontrolach prędkości. Dane obejmują każdy piątek, sobotę i niedzielę.

10 najbardziej kontrolowanych dróg w Polsce

– Zastosowaliśmy wskaźnik pozwalający na uzyskanie wiarygodnych statystyk. Mianowicie, liczbę kontroli prędkości dodanych do systemu Yanosik na danej trasie przeliczyliśmy na 1 km drogi. Dzięki zastosowaniu takiej metody w zestawieniu znalazły się także drogi krajowe o niewielkim kilometrażu, a nie tylko najdłuższe arterie przebiegające przez znaczną część Polski – wyjaśnia nam Susło.

Jakie trasy znalazły się w zestawieniu?

W ścisłej czołówce dróg najczęściej kontrolowanych przez policję znalazła się droga krajowa nr 1, na której użytkownicy aplikacji od początku bieżącego roku zgłosili niemal 70 ostrzeżeń na 1 km. To najwyższy wynik w skali całej Polski. Na drugim miejscu znalazła się droga krajowa nr 86 – tam na 1 km drogi oznaczonych zostało niemal 55 zgłoszeń dotyczących policji sprawdzającej prędkość. Na drodze krajowej nr 7, która uplasowała się na trzecim miejscu w rankingu, odnotowano ok. 36 kontroli na 1 km. Wśród najbardziej kontrolowanych dróg krajowych w Polsce znalazły się kolejno trasy takie jak: 81 (ok. 35 kontroli na 1 km), 80 (ok. 33 kontrole na 1 km), 6 (ok. 30 kontroli na 1 km), 47 (ok. 28 kontroli na 1 km), 98 (ok. 25 kontroli na 1 km), 2 (ok. 23 kontrole na 1 km) i 49 (ok. 23 kontrole na 1 km).

Najczęściej kontrolowane województwa

Eksperci poruszyli także aspekt regionalny i pokazali w jakich województwach aż roi się od kontroli prędkości. Okazuje się, że najczęściej policję można spotkać na drogach w województwie śląskim. Tam na 1 km drogi krajowej przypada aż 20 zgłoszeń o policji. Na podium znalazło się także województwo małopolskie – ok. 16 kontroli na 1 km oraz mazowieckie – ok. 14 kontroli na 1 km. Poza podium, ale nadal na wysokim miejscu, uplasowały się województwa: kujawsko-pomorskie, pomorskie, zachodniopomorskie. Najmniej kontrolowani są kierowcy z województwa opolskiego i lubuskiego, gdzie w systemie Yanosik odnotowane zostały zaledwie 4 zgłoszenia na 1 km drogi krajowej. To o 16 kontroli na 1 km mniej niż w województwie śląskim.

Tam najczęściej spotkasz policję

W badaniu zostały również wyodrębnione odcinki dróg krajowych, które policja "lubi" najbardziej. Aby to sprawdzić eksperci podzielili drogi na fragmenty odpowiadające obszarom gminnym. Gdzie z dużym prawdopodobieństwem można spotkać policję monitorującą prędkość? Szczegóły przedstawia poniższa mapa.