Szef Opla rezygnuje. "Czas żelaznej ręki z Detroit"

| Aktualizacja:

Szef Opla niespodziewanie podał się do dymisji. Zdaniem niemieckich komentatorów mężczyzna odszedł, bo nie dał rady wyprowadzić firmy na prostą. Zdaniem niemieckich analityków firmy nie da się uratować, choć szefowie GM będą próbowali nią bezpośrednio zarządzać "żelazną ręką".

wróć do artykułu
  • ~christ
    (2012-07-12 22:38)
    dobry przyklad dla J.Kaczynskiego i Rydzyka.
  • ~mario
    (2012-07-12 23:03)
    jankesi doją opla i zarżną złotą kurę. te ciule mają niepohamowane apetyty i wszystko zeżrą.
  • ~analityk
    (2012-07-12 23:54)
    ,,Cytat,, GM,zanotowal rekordowy zysk w 2011,,, Zanotowal ale w Azji,ale juz to powoli sie konczy bo chinskie firmy motoryzacyjne mocna naciskaja zeby promowac ich wyroby,w ,,Usa ,GM szuka tylko podpory w instytucjach federalnych,takich jak Strarz Graniczna ,Policja ,Wojsko,Sluzby Medyczne,sa wrecz zmuszane do tego aby kupowac produkty ,,GM,Wniczym to nie przypomina wolnego rynku,,po prostu jest chaslo ,,Ratuj sie kto moze,aby przezyc
  • ~Wyjątkowy
    (2012-07-13 00:00)
    Heh, czyli hamburgery wykończą i Opla, i Nokię. Co następne? UE zniszczy cały dorobek Europy, tak jak tusk zniszczył cały dorobek Polski. Jedyna dobra wiadomość, to, że Ople znów zaczną być produkowane w Europie. To oznacza, że jest wielka szansa na auta mocne jak te z lat 90, a nie dzisiejszy chińsko-koreański szajs.