Ford fiesta sport - mała złośnica, która pręży się i łasi niczym sportowe coupe. To cztery kółka z gatunku - "Kochanie! Chcę je mieć!" Układ linii jest tak pomyślany, by samochód sprawiał wrażenie większego niż jest w rzeczywistości. Szczerze mówiąc, łatwo połknąć haczyk… 

Ludzie z Forda podkreślają, że stosując konwencjonalne materiały, powstało auto lżejsze aż o 40 kg i sztywniejsze o 10 proc. od poprzedniej generacji. Pomimo, że nowa fiesta dostała plus 10 kg na układy bezpieczeństwa i dodatkowe wyciszenie. To widać, słychać i czuć. Skąd to wiemy? 

Z własnych doświadczeń... Pod krótką maską fiesty sport, którą sprawdziliśmy, bije szesnastozaworowe serce Ti-VCT o pojemności 1,6 litra i mocy 120 KM osiąganych przy 6000 obr./min. Wrażenia? Miłe - motor płynnie wkręca się na obroty, szybko reaguje na gaz. 152 Nm (od ok. 4 tys. obr./min) ciągnie autko bez protestów. Taka fiesta pędzi do 100 km/h w niecałe 10 s. Od jedynki do piątki jest bardzo dobrze. Sytuacja ulega zmianie, kiedy znacznie obciążymy auto. Silnik fiesty zaczyna hałasować.

W tej sekundzie wytłumaczymy dlaczego nazwaliśmy to auto "małą złośnicą" - na światłach fiesta sport potrafi pogonić kota większym i bardziej nadętym autom. Niejeden pan w służbowej toyocie miał kwaśną minę na następnym skrzyżowaniu…

Zawieszenie? Mechanizm precyzyjny. Nieważne, czy łuk jest delikatny, czy ciasny - fiesta nie grymasi, nie ucieka ani przodem, czy tyłem. Jedzie pewnie, zawsze tam, gdzie chcesz. Opona nawet nie piśnie. Czujesz, że auto cię lubi.

Wyżej wymienione zalety ukryto pod karoserią, która nadal wygląda świeżo. Aby podkreślić charakter auta oklejono je (kontrastującymi z czarnym lakierem) białymi pasami. Dodatkowo dorzucono jeszcze sportowe zderzaki i spojler dachowy, który eliminuje mycie tego auta w myjni automatycznej...

Wnętrze? Do środka wskakujesz przez szeroko otwarte drzwi. Zero nudy. Dramatyczne kreski, miłe materiały, ciekawe kolory. Aby umilić jazdy testowe nasz egzemplarz został doposażony w niemal wszystko, co jest dostępne do tego modelu - obszyta skórą kierownica (regulowana w dwóch płaszczyznach) i gałka drążka zmiany biegów, która dodatkowo jest podświetlona podobnie jak nakładki progowe. Sportowe i podgrzewane fotele z regulowanym podparciem lędźwiowym także obszyto skórą.

Prędkościomierz i obrotomierz są zamknięte w dwóch tubach, przypominają lornetkę. Przyciski i układ konsoli środkowej niczym z płaskiej klawiatury telefonu komórkowego. Projekt przetrwał próbę czasu, jednak najważniejsze jest to, że jest w pełni funkcjonalny. Na życzenie dostaniemy magiczny przycisk "Ford Power", który zastąpi tradycyjną stacyjkę. Kluczyk zawsze może mieszkać w torebce - by wejść do auta, wystarczy chwycić za klamkę.

Możliwości? Na przednich siedzeniach jest naprawdę przestronnie. Miejsce z tyłu? Jeśli już się ktoś prześlizgnie przez odchylany przedni fotel nie powinien grymasić… 

Ford Fiesta Sport to jeden z najlepiej wyglądających, a na pewno najlepiej prowadzących się aut segmentu B. Nie może on konkurować z najszybszymi w klasie, jednak poziom dopracowania konstrukcji zostawia konkurencję daleko w tyle. Słowem - nas mała złośnica uwiodła.