Opel Combo Life nowej generacji to jeden z trojaczków Grupy PSA. Samochód niemieckiej marki jest bliźniaczą konstrukcją do nowego Citroena Berlingo i Peugeot Partnera – dzieli z nimi architekturę, ale różni się stylistycznie. Przypominamy, że wcześniejsze Combo było "przemalowanym" odpowiednikiem Fiata Doblo...

Teraz pod skrzydłami PSA producent z Russelsheim piątą generację Combo przedstawia jako auto "doskonałe dla rodzin". Za takim przeznaczeniem ma przemawiać praktyczność i uniwersalność – auto można zamówić w wersji krótkiej (4,40 m) lub długiej (4,75 m) w konfiguracji 5- lub 7-osobowej.

W drugim rzędzie przewidziano trzy osobne fotele z systemem Isofix. Wsiadanie i wysiadanie powinny ułatwiać pojedyncze lub podwójne drzwi przesuwne. Ponoć nowy Combo z powodzeniem dowiezie na mecz siedmioosobowy skład wraz ze sprzętem. A sąsiedzi będą się o niego zabijać, kiedy tylko najdzie im ochota na zakupy w Ikei.

O rodzinnym zacięciu nowego Opla ma też świadczyć bogactwo systemów bezpieczeństwa, które kojarzone jest bardziej Astrą czy Grandlandem X. Combo Life został hurtowo naszpikowany rozwiązaniami ułatwiającymi życie człowiekowi, ale ma być znacznie tańszy niż podobnie wyposażone kompakty czy modele SUV.

Na liście znajdziemy m.in. układ wykrywania zmęczenia, który nie pozwoli kierowcy zasnąć i zaleci mu przerwę w podróży, kamerę cofania obejmująca kąt 180 stopni czy wyświetlacz projekcyjny head up, adaptacyjny tempomat z funkcją wykrywania pieszych czy system automatycznego hamowania awaryjnego.

Jednym z ciekawszych rozwiązań jest funkcja Flank Guard wspomagająca kierowcę podczas manewrów parkingowych – dwanaście czujników pilnuje by nie uderzyć autem w słupek, barierkę, mur lub inny pojazd.

Producent przewidział też system, który automatycznie zaparkuje Combo. Samochód potrafi również samodzielnie opuścić miejsce postoju. W obu przypadkach szofer musi jedynie operować pedałami i zmieniać biegi.

Rodzinny wypad w góry czy nad jezioro? Trakcję na śliskim i poza asfaltem ma poprawiać system IntelliGrip. To elektroniczny układ znany z modelu Grandland X, który poprzez ESP dopuszcza uślizg kół i symuluje blokadę dyferencjału. Na wyjechanie z zaspy czy błotnej leśnej drogi powinno wystarczyć.

W pięciomiejscowej wersji o standardowej długości bagażnik oferuje 597 l pojemności. Model o większym rozstawie osi to już 850 l kufra. Osobowe Combo można też przekształcić w dostawczaka - po złożeniu tylnych siedzeń bazowej odmiany możliwości transportowe rosną ponad trzykrotnie do 2126 litrów (dłuższa wersja to 2693 litrów). A po złożeniu fotela pasażera z przodu można załadować długie kartony z szafami czy deskę surfingową. Combo potrafi też holować przyczepę o ładowności do 1500 kg.

Poza tym skrytek i kieszeni najróżniejsze wielkości jest co niemiara. O pomysłowości inżynierów może świadczyć chociażby górny schowek w desce rozdzielczej – powstał dzięki zamontowaniu poduszki powietrznej pasażera w dachu. W wersji z oknem dachowym Combo wyposażono w biegnący przez środek podwieszany schowek z podświetleniem LED. A nad tylną półką w bagażniku przewidziano kolejny o pojemności 36 litrów.

Silniki? Pod maską Opla Combo Life producent przewiduje jednostki benzynowe i wysokoprężne z turbodoładowaniem i bezpośrednim wtryskiem. Do wyboru będą warianty z w duecie z 5- lub 6-biegową skrzynią manualną. Po raz pierwszy w tym segmencie samochodów dostępny będzie również automat z ośmioma przełożeniami.

Sprzedaż nowego Opla Combo Life ruszy w pierwszej, a dostawy rozpoczną się w drugiej połowie 2018 roku.