Nissan leaf nowej generacji już w produkcji - taśmy w fabryce w brytyjskim Sunderland opuściły pierwsze sztuki przeznaczone na rynki Europy. Na co mogą liczyć kierowcy m.in. w Polsce?

Następca japońskiego przeboju dostał do ręki lepsze karty - nowy i wydajniejszy elektryczny zespół napędowy. Teraz wytwarza więcej mocy i wyższy moment obrotowy (odpowiednio: 150 KM i 320 Nm), zapewniając lepsze przyspieszenie.

Akumulator litowo-jonowy (40 kWh) wydłużył zasięg leafa o 128 km do 378 km. To oznacza, że na jednym ładowaniu samochód może pokonać trasę z Warszawy do Krakowa, Poznania lub nawet Gdańska. Dla porównania, poprzednik gwarantował 109 KM i 254 Nm oraz zasięg do 250 km w przypadku topowej wersji 30 kWh.

A kiedy już prądu zabraknie wówczas podłączenie auta do szybkiej stacji ładowania pozwoli uzyskać poziom 80 proc. naładowania akumulatorów po 40 min. Czas standardowego ładowania wynosi od 16 godz. do 8 godz. (3 kW/6 kW).

Ale nowy leaf to nie tylko samochód elektryczny "spalający" prąd - w aucie przewidziano też układ przesyłania energii w obu kierunkach. W efekcie po podłączeniu do ładowarki Vehicle-to-Grid pojazd będzie mógł przez pewien czas zasilać dom lub biuro.

- Dzięki systemowi dwukierunkowego przepływu energii kierowcy będą mogli w przyszłości pobierać energię z sieci do samochodu, a potem odsprzedawać ją z powrotem. To rozwiązanie jest już testowane przez klientów flotowych w Danii - powiedziała dziennik.pl Dorota Pajączkowska, szefowa biura prasowego marki Nissan w Polsce.

Dla tych, którzy chcieliby pokonywać jeszcze dłuższe trasy bez wizyty na stacji ładowania, Nissan wprowadzi do sprzedaży pod koniec 2018 roku droższą wersję, o zwiększonej mocy i większej pojemności akumulatorów. Ta odmiana zagwarantuje jeszcze większy zasięg.

Japoński producent nafaszerował auto innowacjami. Rozwiązanie e-Pedal pozwoli na płynne przyspieszanie i hamowanie. Przy całkowicie zwolnionym pedale przyspieszenia układ odzyskiwania energii i hamulce cierne są włączane automatycznie, doprowadzając stopniowo do całkowitego zatrzymania się samochodu. Leaf pozostaje nieruchomy - nawet na wzniesieniu - dopóki pedał przyspieszenia nie zostanie ponownie wciśnięty.

Inny zaawansowany system wspomagający kierowcę to ProPILOT - funkcja ta umożliwia autonomiczną jazdę jednym pasem autostrady oraz poruszanie się w korku. Układ ProPilot Park z kolei samodzielnie zaparkuje lefa w wybranym miejscu, kierowca nie będzie musiał nic robić. Po aktywacji system przejmuje kontrolę nad kierowaniem, przyspieszaniem, hamowaniem i wyborem przełożenia, aby automatycznie wprowadzić samochód na stanowisko parkingowe.

Popis możliwości japońskich inżynierów opakowano w całkiem przyjemne dla oka nadwozie. Aparycją leaf bardziej przypomina "współczesne" samochody, co dla wielu osób może mieć duże znaczenie - w końcu nie wszyscy chcą jeździć autem przypominającym lodówkę, wannę czy futurystyczne żelazko.

Gruntownym zmianom poddano także kabinę - zastosowano w niej materiały w lepszym gatunku oraz poprawiono jakość spasowania i wykończenia poszczególnych elementów. Pod względem wykonania nowy leaf stał się bardziej europejski. Na tylnej kanapie nikt nie powinien narzekać na brak miejsca. Pojemność bagażnika wzrosła z 370 do 435 litrów.

Nissan leaf - cztery warianty wyposażenia

Nissan leaf w najtańszej odmianie Visia kosztuje od 139 tys. zł. Takie auto wyposażono m.in. w 6 poduszek powietrznych, funkcję informującą o pojeździe w "martwym polu", system ostrzegania i interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu, system rozpoznawania znaków drogowych, tempomat, inteligentny kluczyk I-Key, światła do jazdy dziennej LED oraz hamulec awaryjny z funkcją wykrywania pieszych.

Bogatsza Acenta kosztuje od 148 tys. zł. Wyposażenie obejmuje dodatkowo system nawigacji NissanConnect EV z 7-calowym ekranem dotykowym, przednie reflektory przeciwmgłowe, inteligentny tempomat, podgrzewane lusterka zewnętrzne oraz skórzana kierownica.

Wariant N-Connecta, dostępny za 159 tys. zł. Wyposażenie oprócz przednich i tylnych czujników parkowania obejmuje również system kamer 360° umożliwiający m.in. wykrywanie poruszających się obiektów. Na pokładzie są też podgrzewane wszystkie fotele i kierownica oraz przyciemniane szyby. Nadkola wypełniają 17-calowe alufelgi.

Najbogatsza Tekna (od 165,5 tys. zł) będzie wyposażona w system wspomagający kierowcę ProPILOT oraz reflektory Full LED z funkcją doświetlania zakrętów. W kabinie czeka częściowo skórzanej tapicerka oraz system audio BOSE z 6 głośnikami i subwooferem.

Do auta przewidziano też listę pakietów. W wersji Visia dostępny jest zestaw zimowy obejmujący podgrzewane tylne i przednie fotele oraz podgrzewaną kierownicę, a także przednie i tylne czujniki parkowania. W wersji Acenta, poza czujnikami parkowania, można zainwestować w Pakiet Zimowy z podgrzewanymi siedzeniami, kierownicą i pompą ciepła. Do odmiany N-Connecta można dokupić reflektory Full LED, częściowo skórzaną tapicerkę oraz system ProPILOT. A do wersji Tekna z opcji płatnych producent proponuje skórę Alcantara.

Nissan leaf trzyma cenę

Co ciekawe, eksperci z firmy Eurotax obliczyli, że nowy nissan leaf ma trzymać cenę najlepiej ze wszystkich dostępnych na rynku aut elektrycznych w swoim segmencie. Prognozowana przez analityków wartość rezydualna po 36 miesiącach i 60 tys. km przebiegu dla wersji Acenta wynosi 56,1 proc., a dla N-Connecta - 57,3 proc. W obu przypadkach tyle właśnie z kwoty zapłaconej w salonie właściciel będzie mógł zażądać na rynku wtórnym za swój trzyletni samochód.

- Do tej pory klienci indywidualni oraz flotowi planujący zakup samochodu elektrycznego nie zawsze wiedzieli za jaką cenę będą mogli po kilku latach odsprzedać swój pojazd. Raport przygotowanych przez Eurotax wskazuje, że już teraz auta zeroemisyjne pod kątem wartości rezydualnej nie odbiegają znacząco od swoich konkurentów wyposażonych w silniki spalinowe - powiedział Cezary Ładak, odpowiedzialny w Nissan Sales CEE za program samochodów używanych.

Jego zdaniem wraz ze wzrostem sprzedaży w tym segmencie rynku oraz rozwojem infrastruktury do ładowania można spodziewać się, że wartość rezydualna samochodów elektrycznych będzie z każdym rokiem rosnąć.