Jeep Wrangler nowej generacji ujawniony. Pod względem wyglądu styliści nie odważyli się zadrzeć z milionami fanów tego auta - kanciasta bryła pozostała bez zmian.  Siedmioszczelinowy grill, solidne nielakierowane progi drzwi oraz trapezoidalne nadkola to elementy uznawane w motoryzacji za święte i niepodważalne, niczym wzór metra z Sevres.

Po obu stronach osłony chłodnicy dalej są okrągłe reflektory, ale wyposażono je w technikę LED. Diodowe światła wbudowano również w błotniki. Chromowane ramki wokół świateł przeciwmgłowych wstawionych w zderzak dodają szlachetności.

W odmianie Rubicon samochód ma składaną przednią szybę, a po zdjęciu elementów dachu Wrangler zmienia się w otwartą terenówkę.

Technicznie auto wjeżdża na wyższy poziom. Do napędu posłużą nowe i bardziej oszczędne silniki. Wranglera nowej generacji wyposażono też w zaawansowane rozwiązania i systemy dbające o bezpieczeństwo.

W terenie nowy Jeep Wrangler ma być jeszcze dzielniejszy niż poprzednik. Jak tego dokonano? Producent nie zdradza detali - trzyma je w tajemnicy na oficjalną premierę w czasie salonu samochodowego w Los Angeles pod koniec listopada 2017 roku.

Nowy Wrangler spadkobiercą 76-letniego weterana

Jeep Willis MB produkowany od 1941 roku był w czasie II wojny światowej podstawowym wyposażeniem armii USA. Sercem auta był silnik "Go Devil" ("naprzód, diable!") L-Head 134 I4, gdzie I4 oznaczało 4-cylindrową jednostkę rzędową, a 134 to pojemność w calach sześciennych (2,2 l). Moc - 60 KM. Napęd na cztery koła (stały na tylne i dołączany na przednie) przenosiła trzybiegowa przekładnia i dwuprzełożeniowy reduktor.

Na podwoziu Willisa MB montowano rozmaite uzbrojenie i wyposażenie. Samochód znakomicie spisywał się na wszystkich frontach - radził sobie równie dobrze na piaskach Afryki, zaśnieżonych i mroźnych terenach ZSRR, w dżunglach Azji, a także w każdym innym terenie. W czasie wojny wyprodukowano ok. 640 tysięcy tych charakterystycznych aut.

Efekt? Jeśli poprosisz dziecko o narysowanie samochodu to możesz być więcej niż pewien, że będzie to sylwetka Jeepa. A już w połowie 2018 na polskie drogi i bezdroża wyjedzie NOWY WRANGLER, najmłodszy spadkobierca słynnego weterana.