Podczas targów motoryzacyjnych w Szanghaju oczom całego świata ukazał się odważny projekt. To nie jest prototyp, lecz samochód produkcyjny. Oto Polestar 1 - dwudrzwiowe coupe z układem siedzeń 2+2. Ta hybryda potrafi pokonać do 150 km wyłącznie na prądzie. Silniki elektryczne mogą też wspierać zwykły silnik spalinowy osiągając razem moc 600 KM i generując moment obrotowy na poziomie 1000 Nm. Za bazę posłużyła czterocylindrowa jednostka Drive-E.

- Polestar 1 to pierwszy model, który na masce ma tylko logo Polestar. To piękne auto klasy GT pełne najnowocześniejszych technologii. Trudno wymarzyć sobie lepszy samochód na start nowej marki. Wszystkie nasze modele w przyszłości będą samochodami w pełni elektrycznymi. Mają one mieć doskonałe osiągi określając tym samym charakter naszej nowej, oddzielnej marki - powiedział Thomas Ingenlath, kierujący marką Polestar.

Nowe coupe powstało na płycie podłogowej SPA, ale została ona zmieniona mniej więcej w połowie przez inżynierów marki Polestar.

Dwudrzwiowa hybryda mierzy 4,5 m długości, czyli jest krótsza o 65 cm w porównaniu do najdłuższej odmiany Volvo S90, która korzysta z tej samej platformy. Sportowe proporcje nadwozia Polestar uzyskano przez zmniejszenie rozstawu osi o 32 cm i przycięciu o 20 cm tyłu auta.

W samochodzie zastosowano dwa silniki elektryczne napędzające każde z tylnych kół, połączone przekładnią planetarną. Generują one moc 218 KM, którą dodatkowo zwiększa zintegrowany moduł spełniający rolę rozrusznika i odzyskiwania mocy. Konstrukcja auta umożliwia używanie go wyłącznie jako samochodu elektrycznego.

Tryb performance wydłuża zasięg auta i gwarantuje sportowe osiągi. W tym ustawieniu silnik spalinowy napędza koła przednie, a tylne koła są napędzane przez dwa silniki elektryczne. Łączna moc takiego zestawu to 600 KM, a moment obrotowy - 1000 Nm.

- Polestar 1 to hybryda o sportowych osiągach, która może pochwalić się najdłuższym zasięgiem w trybie jazdy wykorzystującym wyłącznie napęd elektryczny spośród dostępnych obecnie aut. Pozostałe nasze modele będą całkowicie elektryczne. Polestar 1 stanowi pomost pomiędzy technologią dziś i technologią jutra. Jego układ napędowy świetnie nadaje się do samochodu Grand Touring Coupe, który wręcz stworzony jest do pokonywania długich tras, ale też nadaje się do krótkich, dynamicznych wypadów - dodaje Ingenlath.

W budowie podwozia inżynierowie Polestar wykorzystali zawieszenie Öhlins Continuously Controlled Electronic Suspension (CESi). To pierwszy na świecie model, w którym będzie ono zastosowane. Każdy amortyzator wyposażono w elektroniczny zawór, który reaguje na rodzaj nawierzchni, czy styl jazdy kierowcy. Czas jego reakcji wynosi jedynie 2 ms. W ułamku sekundy zmieniona zostaje charakterystyka pracy zawieszenia. Kierowca może też dokonywać własnych ustawień.

Układ hamulcowy dostarczyła firma Akebono. Sześciotłoczkowe zaciski osadzono na ogromnych tarczach hamulcowych o średnicy 400 mm. Jeśli dodamy do tego rozkład mas (przód/tył) wynoszący 48:52 może okazać się, że nowy Polestar 1 jest maszyną do dawania frajdy i adrenaliny.

Zastosowanie dwóch odrębnych silników elektrycznych połączonych przekładnią planetarną, które napędzają każde z tylnych kół sprawia, że w zakrętach korygowanie prędkości obrotowej tylnych kół może obywać się bez pomocy układu hamulcowego, lecz właśnie za pośrednictwem tych silników.

Polestar 1 to także pierwszy samochód w grupie, którego nadwozie w większości wykonane jest z włókna węglowego. Materiał ten, typowy dla supersportowych aut, pozwala na redukcję wagi o 230 kg. Drugą bardzo ważną cechą jest zwiększenie sztywności nadwozia o 45 proc. w stosunku do tradycyjnych materiałów. I dzięki zastosowaniu włókna węglowego maksymalnie obniżono środek ciężkości.

- Większość samochodów elektrycznych jest bardzo szybka - to zasługa wysokiej sprawności silnika elektrycznego. Dla Polestara sama szybkość to coś więcej niż sama prędkość na prostej. Oczywiście istotne jest aby auto było szybkie na prostej, ale równie istotne jest prowadzenie w zakrętach, hamowanie, praca zawieszenia, sygnały jakie auto daje kierowcy. Wszystkie te elementy specjaliści z Polestar określają Progressive Perfromance - ocenił Ingenlath.

Auta wcale nie trzeba kupować, by nim jeździć

Produkcja Polestar 1 ruszy w połowie 2019 roku. Rocznie będzie powstawać nie więcej niż 500 egzemplarzy tego auta. Ten samochód będzie dostępny wyłącznie w abonamencie, który w ramach miesięcznej opłaty zawiera takie elementy jak ubezpieczenie, serwis, usługi Consierge, car sharing, czy wypożyczanie innych modeli aut.

Okres użytkowania samochodu będzie możliwy od dwóch do trzech lat. Na zakończenie kontraktu użytkownik zwróci auto, które zostanie w gruntowny sposób sprawdzone i będzie mogło być nabyte przez kolejną osobę.

Pierwszy salon Polestar zostanie otwarty w pierwszym kwartale 2019 roku. Ich liczba będzie rosła proporcjonalnie do wolumenu sprzedaży.

Wszystkie czynności serwisowe będą wykonywane przez wybrane autoryzowane serwisy Volvo. Auto do ASO zabiorą pracownicy warsztatu i odstawią je „do domu” po zakończonym przeglądzie lub naprawie.

Następne modele to Polestar 2 i Polestar 3

Wszystkie następne modele nowej marki prezentowane w przyszłości będą w pełni elektryczne.

Produkcja Polestar 2 na znacznie większą skalę niż "jedynki" rozpocznie się w drugiej połowie 2019 roku. Obecnie auto jest w fazie badań. Będzie to pierwszy całkowicie elektryczny model w grupie Volvo Car. Polestar 2 będzie średniej wielkości autem, który będzie konkurował z Teslą Model 3.

Kolejny to Polestar 3, który jest w ostatnim etapie projektowania. Model ten będzie elektrycznym autem segmentu SUV.

- Trzy modele, które zapowiadamy będą dostępne dla klientów w przeciągu najbliższych czterech lat - stwierdził Ingenlath.

Ogromna inwestycja

Samochody Polestar będą produkowane w Chinach. W tym celu Volvo Cars stworzyło spółkę joint venture z Zhejiang Geely Holding. Spółka ta ma kapitał w wysokości 640 milionów Euro w celu rozwoju marki Polestar.

Nowy Polestar 1 będzie produkowany w supernowoczesnej fabryce w Chengdu w Chinach. Budowa zakładu zaprojektowanego przez wielokrotnie nagradzane norweskie biuro architektoniczne Snöhetta zakończy się w połowie 2018 roku.