Ford KA+ wjechał na polski rynek. Nowe auto można już zamawiać. Konstruktorzy opisują nowość jako samochód w przystępnej cenie. Co ważne, pierwszy raz w historii ten model będzie pięciodrzwiowy - w ten sposób Ford wreszcie stanie do rywalizacji z dacią sandero czy innymi z piątką drzwi.

Karoseria KA+ mierzy niespełna 4 m długości, a wnętrze ma zmieścić pięcioro pasażerów. Najmniejszy z Fordów jest nieznacznie krótszy od najnowszej fiesty, a jednocześnie o 48 mm od niej wyższy. W ocenie konstruktorów tak ukształtowane nadwozie pozwoliło im stworzyć kabinę z dużą ilością miejsca nad głową z przodu. Przestrzeni na nogi siedzących tyłu mają zazdrościć inni rywale w tej klasie, a nawet auta o segment wyżej (rozstaw osi KA+ wynosi 2489 mm wobec 2493 mm nowej fiesty).

Bagażnik KA+ oferuje 270 litrów pojemności. Można go powiększyć po złożeniu tylnej kanapy dzielonej w proporcji 60/40. Na pokładzie rozsiano aż 21 schowków, dlatego trzeba uważać by nie zapomnieć gdzie i co się zostawiło.

Jeśli chodzi o silnik to do napędu nowego forda KA+ przewidziano benzynowe serce 1.2. A do wyboru są dwa poziomy mocy: w najtańszej Trend kierowca dostaje 70 KM, w bogatszej Trend Plus więcej, bo 85 KM.

Konstrukcję połączono z pięciobiegową manualną skrzynią. Słabszy wariant od 0 do 100 km/h powinien przyspieszać w 15 sekund, mocniejszemu sprint do setki przychodzi z większą łatwością i trwa 13,6 s. Prędkość maksymalna to odpowiednio 159 km/h i 169 kmh. W ocenie inżynierów samochód ma średnio spalać 5 l/100 km.

Dwa silniki i dwie wersje wyposażenia

W Polsce kierowcy mają dwie wersje wyposażeniowe KA+ oraz osiem kolorów karoserii. Najtańsza Trend (model z 70-konnym silnikiem) ma na pokładzie elektrycznie sterowane przednie szyby i lusterka zewnętrzne (podgrzewane), centralny zamek z pilotem, 6 poduszek powietrznych, układ ESC z systemem Hill Start Assist (pomaga w ruszaniu pod górę), ogranicznik prędkości oraz system Ford Easy Fuel (rozróżnia pistolet dystrybutora paliwa i zabrania w zatankowaniu innego rodzaju paliwa). Tak wyposażony samochód kosztuje od 37 900 zł.

Do odmiany Trend za 3 tys. zł można zamówić pakiet składający się z klimatyzacji i radioodtwarzacza MyConnection ze stacją dokującą MyFord Dock (zawiera odtwarzacz MP3, zestaw głośnomówiący z Bluetooth, 4 głośniki, gniazda AUX-IN, USB).

Na pokładzie producent oferuje MyFord Dock, czyli rozwiązanie, które pozwala przechowywać, przymocowywać i ładować urządzenia mobilne, takie jak telefony czy nawigacje satelitarne.

Odmiana 85-konna Trend Plus w cenie od 41 900 zł jest wyposażona w klimatyzację sterowaną manualnie. Kierowca dostanie też samochodowy system komunikacji SYNC z głosowym sterowaniem oraz funkcją AppLink - rozwiąznie pozwoli na korzystanie z aplikacji, odtwarzanie muzyki i wykonywanie połączeń telefonicznych bez konieczności odrywania rąk od kierownicy i wzroku od drogi. Bogatsze auto to też "inteligentny kluczyk" MyKey, przez który zaprogramujemy maksymalną dozwoloną prędkość i maksymalny poziom głośności audio, system uniemożliwia też wyłączenie układów bezpieczeństwa. A wszytko w trosce o... dzieci.

Do mocniejszego KA+ Ford oferuje płatne ekstra bajery, a na liście jest m.in. klimatyzacja automatyczna - 1500 zł, skórzana kierownica, tempomat - 900 zł, podgrzewane przednie fotele - 1070 zł, system audio DAB - 750 zł. Przewidziano też pakiet za 1450 zł, który obejmuje czujniki parkowania z tyłu, elektrycznie podgrzewane i składane lusterka boczne, elektrycznie sterowane szyby tylnych drzwi z funkcją blokady zamków.

Produkcja forda ka w Tychach zakładzie Fiat Chrysler Automobiles (wtedy Fiat Auto Poland) ruszyła jesienią 2008 roku na mocy porozumienia dwóch koncernów motoryzacyjnych: Fiata i Forda. Przez niespełna 8 lat samochód był wytwarzany na tej samej linii co modele koncernu FCA (fiat 500 i lancia ypsilon). Produkcję ka drugiej generacji Ford wygasił pod koniec maja 2016 roku - łącznie w Polsce w latach 2008-2016 powstało ponad 514 tys. egzemplarzy. Ford przy nowym modelu nie zdecydował się na kontynuację produkcji w Tychach. Ka+ powstaje w Indiach.