Mitsubishi rok 2017 uważa za początek nowej ery, punkt zwrotny w swojej historii. A na kartach kroniki zapisze go śladem całkowicie nowego kompaktowego modelu SUV nazwanego Eclipse Cross. W ocenie Japończyków to pierwszy przedstawiciel świeżej rasy samochodów, które w oczach europejskich kierowców mają kojarzyć tę markę wyłącznie z autami segmentu SUV.

Nowy Eclipse Cross wjeżdża też na rynek w szczególnym dla Mitsubishi czasie. Dokładnie 100 lat temu zadebiutował pierwszy samochód tej firmy - model A, który był jednocześnie pierwszym japońskim autem produkowanym seryjnie.

Nazwa nowego SUV-a z Japonii (tylko tam będzie produkowany) jest związana z brzmiącą jak legenda, lecz ponoć prawdziwą historią pochodzenia imienia sportowego modelu Eclipse produkowanemu w latach 90. przez Mitsubishi w USA. Otóż miano Eclipse ma pochodzić od najszybszego w historii konia wyścigowego, który narodził się w XVIII wieku podczas zaćmienia słońca i wygrywał wszystkie gonitwy z kilkunastometrową przewagą. Szacuje się, że geny tego niezwyciężonego czempiona można obecnie znaleźć u 85 proc. koni wyścigowych na świecie.

Przy tworzeniu współczesnego auta styliści zainspirowani niesamowitym zwierzęciem postarali się, by ostre kontury przypominały rysy nadwozia coupe kojarzonego z autami sportowymi, szybkimi. W efekcie Eclipse Cross to jedno z najlepiej wyglądających Mitsubishi ostatnich 30. lat. Oczywiście znajdą się tacy, co dadzą mu 100 punktów na 100 i tacy, którzy określą je kontrowersyjnym, ale na pewno nie nudnym i "przezroczystym". Naszym zdaniem Japończycy wreszcie stworzyli samochód spójny stylistycznie.

A podstawą tej spójności jest przód, który błyszczy srebrnymi wąsami w kształcie litery C - japoński producent nazywa je Dynamic Shield (dynamiczna tarcza). To wizytówka, jaką Mitsubishi zamierza konsekwentnie stosować we wszystkich przyszłych modelach. Co prawda pierwszy raz skorzystano z niej w przy modernizacji Outlandera, ale dopiero teraz wygląda śmiało.

Tył podkreślą mocno pochylone słupki C oraz muskularne błotniki. Kiedy LED-owe światła stopu w kształcie tuby oraz centralne, wysoko zamontowane światło stopu (również LED-owe) są podświetlone, tworzą pojedynczy pas świetlny przebiegający przez szerokość nadwozia. Podwójna szyba bagażnika poprawia widoczność przy cofaniu.

Ale nie tylko stylistycznie Eclipse Cross pokazuje, w którą stronę będzie szło Mitsubishi w najbliższych latach. Także pod względem materiałów wykończeniowych firma wyznaczyła sobie nową drogę - po zajęciu miejsca za kierownicą wyraźnie czuć poprawę jakość. Wykonanie kabiny prezentuje zdecydowanie lepsze niż w ASX czy outlanderze, a to właściwy kierunek. Duże powierzchnie, jak deska rozdzielcza oraz panele drzwiowe, są wykończone miękkim materiałem przypominającym skórę. Prowadzona przez całą szerokość kokpitu listwa nawiązuje do dobrego japońskiego designu i solidności, a poza tym robi wrażenie na pasażerach. Skórzaną tapicerkę łączą kontrastowe szwy. Całość w dotyku sprawia miłe wrażenie. Byliśmy pozytywnie zaskoczeni.

Zgrabna kierownica z grubym kołem dobrze leży w dłoniach, a pozycja za nią jest "przyjemnie sportowa". Trzeba też pochwalić bardzo wygodne, opracowane na nowo fotele. Wrażenie robi również przestronność kabiny. Nadwozie Eclipse Cross o długości ponad 4,4 m jest szerokie na 1,8 m i wysokie na 1,7 m. Duży rozstaw osi (2670 mm) zaowocował pokaźnym rozmiarem wnętrza - swobodnie może tam podróżować 4 dorosłych ludzi. Co ciekawe, nawet jeśli z przodu usiądą wygodnie osoby o wzroście 198 cm, to za nimi bezproblemowo zmieszczą się pasażerowie mierzący 186 cm - od pleców fotela kierowcy do kolan zostaje jeszcze ok. 5 cm luzu. Sprawdziliśmy i rzeczywiście tak jest.

Tylne siedzenie podzielono w proporcji 60:40 - można regulować kąt pochylenia oparć i przesuwać siedzisko. Bagażnik w zależności od ustawienia kanapy oferuje od 341 do 448 litrów pojemności. Kufer mniejszego ASX ma 419 l i spokojnie mieści wakacyjne bagaże czteroosobowej rodziny, więc Eclipse Cross również nie powinien rozczarować.

Karoseria nowego Eclipse Cross jest większa od modelu ASX, ale rozstaw osi identyczny jak w ASX i outlanderze.

Z duchem czasu

Wystrój wnętrza może przypaść do gustu. Deska rozdzielcza to zupełnie nowy projekt. Na kierowców czeka futurystyczny kokpit wraz ze smukłym dotykowym ekranem systemu audio i wyświetlaczem przeziernym typu Head Up. Pokładowe systemy mają też współpracować ze smartfonami. Począwszy od Eclipse Cross następne modele będą wyposażane np. w panel dotykowy Touchpad. Dzięki niemu na przykład głośność systemu audio można regulować za pomocą dwóch palców przesuwanych w górę lub w dół.

Pod karoserią nie brak układów wspierających człowieka za kółkiem. Dzięki takim systemom jak np. wykrywanie innych użytkowników drogi w martwym punkcie czy ostrzeganie o zbliżającym się aucie przy cofaniu z miejsca parkingowego Eclipse Cross można zaliczać do aut bezpiecznych. Na dokładkę samochód potrafi automatycznie zahamować, kiedy kierowca nie zauważy pieszego lub zagapi się w korku.

Według nas przydatnym dodatkiem może być ultradźwiękowy asystent ruszania. System kontroluje moc silnika, by uniknąć gwałtownego przyspieszania ze startu zatrzymanego, gdy przed (bądź za) samochodem znajduje się inne auto lub przeszkoda. Pozwala to zapobiec sytuacji, w której kierowca przez pomyłkę zamiast hamulca wciska gwałtownie gaz.

Sportowe linie mają uzasadniać wybór nazwy auta - w latach 1989-2012 nosiły ją cztery generacji coupe i kabrioletów. Teraz Eclipse został SUV-em.

Japońskie silniki i produkcja w Japonii

Mitsubishi Eclipse Cross będzie oferowany z nowym benzyniakiem 1.5 turbo/163 KM (250 Nm). Auto z takim silnikiem, sześciobiegową skrzynią manualną i napędem na przód powinno do 100 km/h przyspieszać w 10,3 s. Także na elastyczność nie można powiedzieć złego słowa - zwiększenie prędkości z 60 km/h do 80 km/h ma trwać 4,5 s. Średnie spalanie producent obiecuje na poziomie 6,6 l/100 km.

Nieco lepsze osiągi zapowiada wersja 1.5 4x4 z automatem CVT - przekładnia oferuje możliwość manualnego wyboru jednego z 8 wirtualnych przełożeń w trybie Sport Mode. Mitsubishi twierdzi, że w takim aucie sprint do setki zajmie 9,8 s, a zryw z 60 do 80 km/h ledwo 4 s.

Jako alternatywę dla benzynowca przewidziano 2,2-litrowy silnik Diesla. 150-konna jednostka zagwarantuje aż 400 Nm, co w praktyce powinno przełożyć się na frajdę z jazdy i bardzo dobrą elastyczność. Wysokoprężne serce będzie łączone jedynie z ośmiobiegowym automatem i napędem 4x4.

Produkcja seryjna Mitsubishi Eclipse Cross ruszy w Japonii w październiku 2017 roku. W Polsce pierwsze samochody mają pojawić się w grudniu.

- Nowy SUV rozszerza naszą obecną gamę i uplasuje się między ASX-em a Outlanderem. Rywalami Eclipse Cross - nie tylko pod względem rozmiarów, ale także jakości wykonania - będą Volkswagen Tiguan, Peugeot 3008 czy BMW X1 - powiedziała dziennik.pl Kinga Lisowska z MMC Car Poland.