Fiesta to najlepiej sprzedający się model Forda w Europie. Notowano też przypadki, kiedy była numerem jeden w ogólnej klasyfikacji pozbawiając korony volkswagena golfa. Teraz na polski rynek wyjeżdża zupełnie nowa generacja fiesty. Co i za ile dostają kierowcy nad Wisłą?

Nowa fiesta kształtem przypomina poprzedniczkę. Jednak proporcje sprawiają, że wygląda na większą i wyższą od wcześniejszej. Prezentuje się też bardziej dynamicznie. W oko wpada szczególnie w wersji ST-Line z dodatkowymi spoilerami i ostrzej wyciętymi zderzakami. Może trochę żal, że Ford zrezygnował z pionowych tylnych świateł, ale ogólnie auto ma prawo się podobać. Spośród dostępnych modeli tej klasy będzie jednym z najciekawszych.

Ford fiesta nowej generacji występuje w czterech wariantach: jako stylowa odmiana Titanium, inspirowana modelami o sportowych parametrach ST-Line, ekskluzywna Vignale oraz jako crossover Active.

Prawdziwą rewolucję Ford zafundował kierowcom w środku. Karoseria skrywa zupełnie nowe wnętrze, w którym centralne miejsce zajmuje 8-calowy ekran dotykowy wysokiej rozdzielczości reagujący na zbliżenie palca. Dzięki temu można było zrezygnować z wielu przycisków - jest ich o 50 proc. mniej niż w poprzedniku. Na pokładzie nie zabrakło układu komunikacyjno-rozrywkowego SYNC 3.

Dalej niż boisko piłkarskie

Pośród wielu funkcji wspierających kierowcę fiesty można znaleźć układ czujników i kamer zdolnych do monitorowania trasy do 130 metrów przed autem (więcej niż długość boiska do piłki nożnej) - to udoskonalony system wykrywania pieszych, który po raz pierwszy może zapobiegać kolizjom w nocy. Na pokładzie jest też pierwszy system Forda Active Park Assist, który przy autonomicznym parkowaniu potrafi automatycznie hamować by zapobiec kolizjom.

Nowa fiesta to też pierwszy model Forda dostępny z audio klasy premium Bang & Olufsen PLAY. Układ z 10 głośnikami jest wyposażony w dziewięciokanałowy wzmacniacz i centralny głośnik, montowany na desce rozdzielczej oraz głośnik niskotonowy z membraną o średnicy 200 mm ukryty w bagażniku. Opcjonalny system dźwięku przestrzennego ma zapewniać efekt 360 stopni, porównywalny z tym, czego można doświadczyć na sali koncertowej (podobne rozwiązanie  stosuje Audi np. w modelu Q7).

Producent podkreśla, że na swoje wynagrodzenie uczciwie zapracowali spece od wyciszenia wnętrza. W efekcie fiesta ma gwarantować dziś najlepsze w swojej klasie parametry akustyczne - poziom hałasu wewnątrz przy prędkości 100 km/h, obniżono o 7-proc. w stosunku do poprzedniej generacji. O komfort jazdy zadbają też wycieraczki czyszczące o 13 proc. większą powierzchnię szyby. Zaś do zamknięcia drzwi potrzeba o 20 proc. mniej siły. Przekonstruowano również otwór wlewu, by zmniejszyć ryzyko rozlania paliwa.

Siedzenia nowej fiesty pozostaną wygodne przez cały okres użytkowania samochodu - twierdzi producent. Skąd ta pewność? Ponoć robot symulujący tylną część ciała człowieka usiadł na nich 25 tys. razy, aby sprawdzić ich trwałość. Boczki siedzeń przechodzą 60 tys. cykli testowych, aby zapewnić im odporność na zużycie, zaś tapicerka siedzeń jest sprawdzana pod kątem rozciągliwości i wygody nawet po 24 godzinach spędzonych w temperaturze minus 30 stopni Celsjusza.

Benzynowe 1.0 i 1.1 oraz turbodiesel o dwóch poziomach mocy

Podstawowa jednostka benzynowa 1.1 to 70 lub 85 KM. Silnik współpracuje z nową pięciobiegową skrzynią i ma średnio zużywać ok. 4,4 l/100 km. Dotychczasowa konstrukcja 1.25 l znika z oferty.

Turbodoładowany, trzycylindrowy silnik 1.0 EcoBoost to trzy warianty mocy: 100 KM, 125 KM i 140 KM. Do tej jednostki przewidziano sześciobiegową manualną skrzynię o zredukowanych oporach tarcia. W ocenie Forda kierowca może oczekiwać spalania na poziomie 4,3 l/100 km. Opcją jest sześciobiegowa automatyczna skrzynia z łopatkami przy kierownicy dla wersji 100 KM.

Turbodiesel 1.5 TDCi gwarantuje moc 85 KM lub 120 KM. Topowa odmiana to pierwszy silnik wysokoprężny o wysokiej mocy, jaki kiedykolwiek oferowano dla fiesty. Jednostka powinna zadowalać 4,3 l ON na 100 km.

Silnik w wersji 85 KM, o 10 KM wyższej niż w poprzedniej generacji ma spalać 3,2 l/100 km. Obie odmiany turbodiesla współpracują z sześciobiegową przekładnią manualną.

Rewolucja w 2018

Nowa fiesta będzie pierwszym modelem Forda napędzanym trzycylindrowym silnikiem 1.0 EcoBoost, w którym jeden z cylindrów jest odłączany. To pionierskie rozwiązanie w konstrukcji tego rodzaju jednostek napędowych. Jak działa?

Silnik 1.0 EcoBoost jest pierwszym seryjnym 3-cylindrowym silnikiem świata, w którym zastosowano dezaktywację cylindra. Opracowany przez Forda system jest w stanie wyłączyć lub ponownie włączyć do pracy jeden z cylindrów w czasie 14 milisekund - czyli 20 razy szybciej, niż trwa mrugnięcie powieką oka. Konstruktorzy twierdzą, że w połączeniu z rozwiązaniami przeciwdziałającymi wibracjom, dezaktywacja cylindra będzie niezauważalna dla kierowców, jeśli chodzi o działanie i osiągi silnika. Zużycie paliwa ma zmniejszyć się o 6 proc. Nowa jednostka napędowa pod maską fiesty zadebiutuje w 2018 roku.

Ile kosztuje nowy ford fiesta?

Najtańsza fiesta kosztuje od 44 900 zł - to wariant trzydrzwiowy napędzany 70-konnym silnikiem 1.1 w wersji wyposażenia Trend (odmiana 5-drzwiowa jest droższa o 1000 zł). Auto wyposażono w 15-calowe felgi stalowe, lusterka sterowane elektrycznie i podgrzewane, centralny zamek z pilotem, regulowaną dwupłaszczyznowo kierownicę, komputer pokładowy i automatyczne światła. Ford do tej odmiany gratis dodaje pakiet Cool&Sound, który obejmuje klimatyzację, radio z 4,2-calowym wyświetlaczem i 6 głośnikami, Bluetooth oraz dwoma portami USB. Smartfona można umocować w specjalnej stacji dokującej.

Następny wariant to SYNC Edition (od 47 000 zł) bogatszy m.in. system SYNC3 z 6,5-calowym ekranem dotykowym, czujniki parkowani z tyłu i światła przeciwmgielne doświetlające zakręty.

Drapieżny stylistycznie poziom ST-Line (od 57 750 zł) to m.in. 17-calowe alufelgi, obniżone sportowe zawieszenie, ostrzej wyglądające zderzaki i głębiej profilowane fotele. Taka fiesta jest dostępna z najmocniejszymi silnikami, czyli 1.0 EcoBoost/140 KM lub 1.5 TDCi/120 KM.

Ford fiesta titanium kosztuje od 52 150 zł. Takie auto jest wyposażone w 16-calowe alufelgi, sportowe fotele, kierownicę skórzaną, podłokietnik ze schowkiem oraz gniazdami USB i 12V, diodowe światła do jazdy dziennej oraz diody LED w tylnych lampach i w oświetleniu wnętrza.

Jednak najdroższą w całej gamie wersja Vignale, która ma gwarantować kierowcom poczucie jazdy samochodem premium. Auto kosztuje od 66 850 zł i występuje tylko z najmocniejszymi silnikami (1.0 EcoBoost/140 KM lub 1.5 TDCi/120 KM).

W wyposażeniu fiesty Vignale producent przewidział system SYNC3 z 8-calowym ekranem dotykowym, skórzaną tapicerkę na desce rozdzielczej, automatyczną klimatyzację, czujnik deszczu, cztery elektrycznie opuszczane szyby i chromowane dodatki dekoracyjne. Nadkola wypełniają lśniące 17-calowe koła Vignale, a przód zdobi połyskująca atrapa chłodnicy.

Czy ktoś kupi sobie taką luksusową fiestę? Ford jest spokojny i twierdzi, że jego najlepiej wyposażone modele stanowiły w 2016 roku aż 59 proc. sprzedaży. Zaś w ciągu pierwszych czterech miesięcy 2017 r. odnotowano nawet trend wzrostowy - udział zwiększył się do 65 proc.

Rywale? Volkswagen polo, skoda fabia czy kia rio i opel corsa.