Skoda Rapid występuje w przyrodzie jako "limuzynowaty" liftback i pięciodrzwiowy hatchback o nazwie Spaceback. Czesi w swojej ofercie ustawili ten model między Fabią i Octavią. Dla kierowcy oznacza to, że rapid gwarantuje na pokładzie znacznie więcej miejsca niż przeciętny samochód miejski.

Jednak tuż przed salonem samochodowym w Genewie ktoś w Skodzie doszedł do wniosku, że czarowanie przestrzenią może nie wystarczyć. Potrzebne są modne udogodnienia. Efekt modernizacji zadebiutował w Szwajcarii…

Odmłodzoną Skodę Rapid najłatwiej poznać po nowej stylizacji przodu. W obu odmianach zmieniono zderzaki i światła przeciwmgłowe. Reflektory główne są biksenonowe, a światła do jazdy dziennej wykonano w technologii LED - w ten sposób czeskie auto wskoczyło o półkę wyżej, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.

Na pokładzie pojawił się również asystent świateł drogowych. Dzięki temu udogodnieniu jadąc po zmierzchu z prędkością powyżej 60 km/h czujniki identyfikują pojazdy jadące w tym samym kierunku na dystansie do 400 metrów oraz zbliżające się z naprzeciwka na dystansie do 1000 metrów i odpowiednio ograniczają strumień światła, by nie oślepiać innych użytkowników drogi.

W tył wkomponowano przyciemnione klosze lamp o charakterystycznym dla marki kształcie litery C (opcjonalnie przewidziano wkłady wykonane w technologii LED). Odmłodzoną "czeszkę" będzie można wyposażyć w alufelgi o nowych wzorach.

Wnętrze zyskało na szlachetności. W oczy rzucają się nowe wstawki ozdobne w drzwiach, zmienione otwory wentylacyjne na desce rozdzielczej oraz nowocześniejsze wskaźniki i świeży panel klimatyzacji. Kierownica może być "na sportowo" spłaszczona u dołu.

Poza zmianami stylistycznymi, auto wzbogacono o wiele przydatnych funkcji i systemów. Dzięki nim kierowca zobaczy na nim m.in. bieżącą prognozę pogody, wskazania nawigacji online, informacje o korkach i restauracjach czy stacjach paliw w okolicy. Pasażerowie tylnej kanapy mają do dyspozycji dwa porty USB np. do ładowania baterii w smartfonach.

Najpoważniejsze zmiany zaszły jednak pod maską. Czesi do napędu odnowionej Skody Rapid wprowadzają trzycylindrowy silnik 1.0 TSI o mocy 95 KM i 110 KM. Jeśli wierzyć papierom przedstawianym przez Skodę, to ta konstrukcja jest równie oszczędna co silniki Diesla, a w dalszej perspektywie tańsza w eksploatacji i serwisie. Oczywiście pozostaje jeszcze pytanie o trwałość wysilonej jednostki - ale tu w dużej mierze trzeba uznać zasadę "jak dbasz, tak masz".

Osiągi? Rapid "limuzyna" ze silnikiem 1.0 TSI/95 KM powinien przyspieszyć od zera do setki w 11 sekund. Średnie spalanie w ocenie producenta wyniesie 4,4 l/100 km. Rozpędzanie zakończy się przy 187 km/h.

Mocniejszy 110-konny 1.0 TSI na sprint do setki potrzebuje 9,5 s. Spalanie - 4,5 l/100 km. Prędkość maksymalna to równe 200 km/h. Osiągi modelu Spaceback są niemal identyczne, tylko prędkość maksymalna jest ciut mniejsza (odpowiednio 184 km/h oraz 198 km/h).

Poza litrowymi konstrukcjami oferta Skody przewiduje benzynowy silnik 1.4 TSI/125 KM i wysokoprężne 1.4 TDI/90 KM oraz 1.6 TDI/116 KM.

Wszystkie warianty napędowe wyposażone są w systemy rekuperacji energii z hamowania i start-stop; spełniają normy emisji spalin Euro 6. Jednostki wysokoprężne wyposażono w bezpośredni wtrysk common rail i filtr cząstek stałych.

W Polsce Skoda Rapid w nowej odsłonie zadebiutuje na początku III kwartału 2017.