Sprawa dowodów rejestracyjnych i skąpego miejsca na pieczątki potwierdzające obowiązkowy przegląd techniczny była przedmiotem wielu interpelacji do Ministra Infrastruktury. Pierwszym, który zwrócił uwagę na problem był poseł Piotr Liroy-Marzec - parlamentarzysta przekonywał do rozwiązania tego kłopotu argumentując m.in. tym, że samochód jest kosztownym dobrem i użytkowanym często nawet kilkanaście lat - zwłaszcza przez osoby mniej zamożne.

Koniec z wymiany dowodu rejestracyjnego przez brak miejsca na wpisy

A teraz okazuje się, że głosu parlamentarzystów i kierowców posłuchał resort infrastruktury, o czym poinformował podsekretarz stanu Marek Chodkiewicz. Jak ministerstwo chce rozwiązać ten problem?

– Na obecnym etapie prac nad projektem ustawy zakłada się, że po wykorzystaniu rubryk w dowodzie rejestracyjnym na potwierdzenie terminu ważności badań technicznych, właściciel pojazdu będzie okazywał dla organów kontroli ruchu drogowego poza dowodem rejestracyjnym wydane przez diagnostę zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu technicznym pojazdu – wyjaśnił wiceminister. – Jednocześnie zostanie pozostawione do decyzji właściciela pojazdu czy będzie jego wolą wnioskowanie o wymianę dowodu rejestracyjnego czy też nie – uzupełnił.

Chodkiewicz podkreślił, że ministerstwo nie zakłada obecnie zmiany obecnego wzoru dowodu rejestracyjnego, czy też zmiany polegającej na zwiększeniu w tym blankiecie miejsca na kolejne wpisy terminów następnego badania technicznego.

Projekt zmian w przepisach planowo powinien zostać przyjęty przez rząd w trzecim kwartale 2018 roku.

– Resort infrastruktury jest chyba najbardziej otwartym na pomysły, które obywatele zgłaszają za moim pośrednictwem. Jako poseł mogę to ministerstwo tylko pochwalić i postawić za wzór innym resortom – powiedział dziennik.pl Liroy-Marzec.