Gdy policja przyłapie kierowcę na korzystaniu z telefonu w niedozwolony sposób, grozi mu mandat w wysokości 200 złotych i 5 punktów karnych. Oznacza to, że w 2014 roku drogowe pogaduchy kosztowały zmotoryzowanych łącznie 24 mln złotych i 600 tys. punktów karnych! Dla porównania, w 2013 roku policja wystawiła 89 tys. mandatów za to wykroczenie, a w 2012 r. – ponad 27 tysięcy.

Młodszy inspektor Marek Konkolewski z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji przyznaje, że skala zjawiska jest niepokojąca. – Tych wykroczeń jest tak dużo, bo lawinowo przybywa telefonów komórkowych. Dziś prawie każdy ma komórkę – wskazuje. Dodaje, że jest to jedno z nielicznych wykroczeń, które jest popełniane często po kilka, kilkanaście razy dziennie. – W dodatku jest tolerowane przez znakomitą większość pasażerów, którzy nawet włączają się do rozmowy na zasadzie „pozdrów mamę, tatę” – stwierdza Konkolewski.

Wiadomo już, kto i w jakich okolicznościach najczęściej łamie przepisy ruchu drogowego. Z najnowszych badań Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) działającej przy resorcie infrastruktury wynika, że najczęściej przez telefon rozmawiają kierowcy aut dostawczych (6 proc. spośród przebadanych) i ciężarowych (5,9 proc.). Nieco rzadziej robią to poruszający się samochodami osobowymi (4,1 proc.) czy rowerami (1,1 proc.). Zdarzały się nawet przypadki, że z telefonu korzystali… motocykliści (0,3 proc.).

Najbardziej „rozgadani” są kierowcy poruszający się po drogach woj. dolnośląskiego i mazowieckiego. Tam wskaźnik używania telefonów komórkowych wyniósł odpowiednio 7,2 oraz 6,0 proc. Najmniej takich kierowców obserwatorzy wychwycili w woj. łódzkim, lubuskim i warmińsko-mazurskim.

Badanie to efekt zebrania danych o ponad 100 tys. kierujących różnymi pojazdami. W rzeczywistości skala zjawiska może być jeszcze większa. W przeprowadzonym przez KRBRD badaniu opinii publicznej w 2014 r., na pytanie „jak często podczas jazdy samochodem/motocyklem rozmawia Pan(i) przez telefon komórkowy”, aż 64 proc. kierowców zadeklarowało, że zdarza im się rozmawiać przez telefon w niedozwolony sposób, z czego 7 proc. przyznało, że robi to często, a kolejne 4 proc. – bardzo często.
Jak wynika z badań ekspertów, zarówno polskich jak i międzynarodowych, kierowcy często nie są świadomi niebezpieczeństwa jakie im zagraża albo jakie stwarzają takim zachowaniem. Korzystanie z telefonu podczas jazdy wpływa negatywnie na możliwość kontroli prowadzenia pojazdu, zwiększając tym samym ryzyko spowodowania wypadku – przyznaje w rozmowie z dziennik.pl Agata Foks, sekretarz Krajowej Rady BRD. Dodaje, że kierowcy łamiący przepisy narażają życie swoje i innych.

– Trzymając w ręku telefon, kierowca nie ma możliwości chwycenia pewnie kierownicy, włączenia kierunkowskazu, czy zmiany biegu. To samo dotyczy pisania SMS-ów podczas jazdy. Kierowca, głównie młody, uważa że przyciśnięcie paru klawiszy zajmie mniej czasu niż rozmowa, zapominając o tym, że podczas pisania spogląda na ekran telefonu i nie patrzy na drogę – zwraca uwagę Agata Foks.