W kilkunastostronicowym dokumencie wskazują na wiele działań i decyzji resortu kierowanego przez Nowaka i jego poprzedników, które wzbudziły w ostatnich latach kontrowersje. Stowarzyszenie krytykuje np. nieoznakowane pojazdy Inspekcji Transportu Drogowego. „To dość niezwykła sytuacja, w której pojazdy wyposażone w niezgodne z prawem lampy błyskowe służą przedstawicielom władzy do rejestrowania niewłaściwych sytuacji na drogach” – czytamy.

Pojawiają się też zarzuty o faworyzowanie Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. „Nie wiemy, na jakiej podstawie prawnej ówczesny minister ds. transportu wybrał PWPW na jedynie słuszną drukarnię blankietów prawa jazdy i jedynie słuszny podmiot do ich personalizacji” – twierdzi OSPWK.

W liście członkowie stowarzyszenia dziwią się, dlaczego po 13 latach pobierania opłaty na budowę CEPiK centralna ewidencja wciąż działa ułomnie. Ministerstwu dostaje się także za bałagan wokół informatyzacji WORD-ów, które w większości okazały się niegotowe do przeprowadzania egzaminów na prawo jazdy na nowych zasadach.

W opinii OSPWK rząd pod parasolem haseł, takich jak „bezpieczeństwo ruchu drogowego” i „konieczność zabezpieczenia dokumentów przed fałszerstwem”, forsuje niemal każde proponowane przez siebie rozwiązanie. „Do tego obywatele wciąż mają przynosić dokumenty na potwierdzenie czegoś, co nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem ruchu drogowego, a pracownicy wydziałów komunikacji w rygorze wydawania decyzji administracyjnych wiązać z sobą przepisy z różnych dziedzin prawa. Powstanie tablicy rejestracyjnej i rejestru pojazdów miało tylko służyć skojarzeniu konkretnego pojazdu z konkretną osobą. Cóż wspólnego z bezpieczeństwem ruchu drogowego ma to, czy człowiek zapłacił należne cło, podatek akcyzowy, w dodatku w 13. już roku uiszczania specjalnej opłaty na budowę CEPiK?” – pyta stowarzyszenie.

Wczoraj resort transportu nie odniósł się do zarzutów OSPWK.