To samo dotyczy pozostałych sytuacji, które do tej pory powodowały automatyczne kierowanie takiego wniosku. Chodzi o odmowę złożenia oświadczenia majątkowego, zarejestrowania się w urzędzie pracy jako bezrobotny lub poszukujący pracy oraz nieprzyjęcie, bez uzasadnionej przyczyny, propozycji zatrudnienia, innej pracy zarobkowej, wykonywania prac społecznie użytecznych, robót publicznych albo udziału w stażu lub szkoleniu. Obecnie nawet w przypadku wystąpienia tych przesłanek samorząd musi przeprowadzić dodatkowe postępowanie. Równocześnie zgodnie z nowelizacją, jeżeli przed dniem jej wejścia w życie gmina złożyła wnioski o zatrzymanie prawa jazdy, ale w sprawie nie została jeszcze wydana decyzja ostateczna, obowiązkiem starosty jest zwrot pisma do gminy. W konsekwencji wiele gmin prowadzi postępowania o odebranie prawa jazdy od nowa, dzięki czemu uwzględniają nowy tryb odbierania tego dokumentu. Gminy przeprowadzają więc postępowanie o uznanie dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych. W tym celu lokalne samorządy weryfikują, czy w ostatnich sześciu miesiącach dłużnik płacił co najmniej połowę bieżąco ustalonych alimentów (w każdym z nich). Jeśli okaże się, że taka osoba spełnia ten warunek, gmina nie będzie mogła wysłać wniosku do starosty w sprawie zatrzymania prawa jazdy.

Nowe przepisy zobowiązują wójta do dokładniejszego zbadania sytuacji dłużnika. Zamiast kierować wniosek do starosty i prokuratora, będzie on musiał wszcząć postępowanie administracyjne dotyczące uznania dłużnika za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych. Decyzji tej nie będzie można wydać wobec osoby, która przez okres ostatnich sześciu miesięcy płaciła przynajmniej część świadczeń alimentacyjnych. Na uchylenie się od dodatkowych sankcji nie pozwoli jednak zapłata jedynie symbolicznej kwoty. Nowe przepisy stanowią wprost, że zatrzymania prawa jazdy uniknie dłużnik, który wywiązywał się w każdym z tych miesięcy z zobowiązań alimentacyjnych w kwocie nie niższej niż 50 proc. kwoty ustalonych alimentów. Od decyzji wójta o uznaniu dłużnika za uchylającego się od alimentacji służy odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego. Organ odwoławczy rozpatrzy na podstawie zgromadzonego przez urząd gminy materiału dowodowego, czy rozstrzygnięcie było zasadne. Na to będzie miała przede wszystkim wpływ długość okresu bezskuteczności egzekucji czy choćby korzystanie przez dłużnika z prawa jazdy w ramach obowiązków zawodowych, z wykonywania których uzyskuje dochód na spłatę zadłużenia. Dopiero gdy decyzja o uznaniu dłużnika alimentacyjnego za uchylającego się od zobowiązań alimentacyjnych stanie się ostateczna, wójt skieruje wniosek do starosty o zatrzymanie dokumentu prawa jazdy i dołączy do niego odpis wydanej przez siebie decyzji. Wtedy też będzie zobowiązany do złożenia wniosku o ściganie za przestępstwo niealimentacji określone w art. 209 kodeksu karnego. Na podstawie wniosku wójta starosta wyda decyzję o zatrzymaniu prawa jazdy. Zwrot dokumentu będzie możliwy, dopiero gdy ustanie bezpośrednia przyczyna odebrania go – dłużnik podda się wywiadowi alimentacyjnemu albo przez okres ostatnich sześciu miesięcy wywiąże się w każdym miesiącu z zobowiązań alimentacyjnych w kwocie nie niższej niż 50 proc. kwoty bieżąco ustalonych alimentów. Co oczywiste, prawo jazdy trafi do zalegającego z zapłatą alimentów rodzica, gdy ureguluje on swoje zobowiązania i nastąpi utrata statusu dłużnika alimentacyjnego.

Jeśli w każdym z ostatnich sześciu miesięcy zobowiązany płacił co najmniej połowę ustalonych alimentów, gmina nie będzie mogła wysłać wniosku do starosty w sprawie zatrzymania dokumentu