Dziennik.plPrawo

Piątek, 25 maja 2012

Imieniny: Grzegorza, Magdy, Marii Magdaleny

Pogoda: Warszawa Dziś

temp. 21°C

Pilna:Sejm nie zgodził się na odwołanie minister edukacji narodowej Krystyny Szumilas

Masz firmowe auto? Uważaj, bo zapłacisz dodatkowy podatek

2012-02-13 | Ostatnia aktualizacja: 06:51 | Komentarze: 17 | skomentuj
Masz firmowe auto? Uważaj, bo zapłacisz dodatkowy podatek

Masz firmowe auto? Uważaj, bo zapłacisz dodatkowy podatek / Shutterstock

Urzędnicy skarbowi znaleźli świetny sposób, jak szybko i skutecznie sprawdzić wykorzystanie służbowych samochodów przez pracowników. Chodzi o ustalenie, czy taki pojazd służy zatrudnionemu do celów prywatnych. Jak wyliczył "DGP" używanie służbowego samochodu może kosztować nawet 280 zł miesięcznie.

Pogoda

POLSKA

Piątek 2012-05-25

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Mechanizm jest prosty: pracownik fiskusa przychodzi na kontrolę do firmy. Pyta szefa, czy zatrudnione osoby jeżdżą firmowymi autami. Gdy odpowiedź jest twierdząca, urzędnik pyta, czy ten sam pracownik może używać pojazdu również prywatnie. Tu zazwyczaj pada odpowiedź, że nie.

Ale przecież urzędnik nie może, ot tak, po prostu uwierzyć przedsiębiorcy. Stosuje więc fortel. Przychodzi do siedziby spółki tuż przed zamknięciem. Skrupulatnie liczy samochody na parkingu. Gdy któregoś brakuje, prosi o listę pracowników, którzy nie zdążyli dotrzeć do firmy.

Następnego dnia urzędnik od rana gości u przedsiębiorcy i wzywa na świadków pracowników, którzy pracowali do późnych godzin wieczornych i nie odstawili służbowych aut na firmowy parking. I tu zaczynają się schody.

Pracownicy zaskoczeni wezwaniem ze skarbówki w ogniu pytań często przyznają, że wykorzystują auto służbowe prywatnie w dowolnym zakresie. Niektórzy posuwają się do szczegółowych opisów, że pojechali takim samochodem na urlop, wożą dzieci do szkoły, a przy okazji załatwiają sprawy dla firmy – żali się w rozmowie z nami przedsiębiorca z Wrocławia.

Gdy urzędnik dostaje na tacy takie informacje, zaciera ręce. W decyzji po kontroli spokojnie może określić wysokość nieodpłatnych świadczeń na rzecz pracownika. Szef od takiego prezentu powinien pobrać podatek. Gdy tego nie robi, za zatajanie informacji o dochodach i uszczuplanie kasy państwa może dodatkowo zapłacić grzywnę.

Za swoje roztargnienie również pracownik musi później słono płacić. Gdy tylko przyzna się, że samochodu używał często i chętnie poza służbowymi wyjazdami, inspektorzy mogą przystąpić do zasadniczej części swojego zadania: wymierzenia dodatkowego podatku. A ten wyliczają od cen obowiązujących w danym mieście za wynajęcie podobnego samochodu na taki czas, do jakiego przyznał się w trakcie kontroli skarbowej naiwnie pracownik.

Jeśli np. potwierdził, że samochodem firmowym przejeżdża całe weekendy, to już można policzyć minimum 8 dni użytkowania auta należącego do firmy w celach prywatnych za każdy miesiąc. Jeśli wziąć pod uwagę, że średnia cena wynajęcia samochodu osobowego to 75 – 200 zł za dobę, to w jednej chwili pensja pracownika wzrasta o 600 – 1600 zł.

Od tego trzeba zaś zapłacić od 100 do 280 zł dodatkowego podatku. I to przy założeniu, że dochody pracownika mieszczą się w pierwszym najniższym przedziale skali podatkowej. Gdy samochód jest większy i tym samym bardziej wartościowy, koszty kontroli robią się wyższe (za wynajęcie niektórych pojazdów płaci się nawet 500 zł za dobę).

Ewa Matyszewska
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Wypowiedzi: 17
  • ~Tylko w Polsce takie jaselka a moze by2012-02-26 01:50

    skarbowka zajela sie tymi co robia przekreby na miliony, miljardy czy nawet wiecej

  • ~obyw2012-02-13 10:35

    To nowe złodziejstwo us azatem naszych rządzących.

  • ~jopke2012-02-13 10:20

    paranoja.

    urzednikow, ktorych jedynym zadaniem jest wyszukiwanie takich spraw trzeba wyrzucic, bo to znaczy ze sa niepotrzebni.
    US powinien koncentrowac sie na powiekszaniu przychodow przez usprawnianie obslugi i danie szansy przedsiebiorcom na prace i skupienie sie na biznesie a nie na walce z biurokracja.
    Bez przedsiebiorcow US nie ma po co istniec.

    albo moze powinni zaczac w kancelariach ministerstw? ???
    hehe...

  • ~nadleśniczy rewiru Buda Ruska2012-02-13 10:04

    parking zakładowy - co to za pojęcie, większość firmowych bryk parkuje na parkingach miejskich - ogólnodostępnych, a co z samochodami klientów które są a potem ich nie ma, oczywiście urzędnik skarbowy jasnowidz jest w stanie to wydedukować

    dzisiaj w Polsacie produkowała się pełnomocnik Rajewicz Kożlowska - posłuchajcie [powtarzają te wypociny] - klepanie formułek, to jest poziom urzędnika państwowego

  • ~Wiesio - 13 Bicz na Pisiory2012-02-13 09:46

    Mogę nawet głodować byle nie rządził PIS

  • ~kurdupel z domu zagłady2012-02-13 09:41

    wystarczy zezwolenie pracodawcy na parkowanie w miejscu zamieszkania - i fiskus może się nadymać

    oczywiście takie zezwolenie będzie uzasadnione charakterem pracy - wyjazdy do kontrahentów od wczesnych godzin, spotkania w terenie przed przybyciem do biura, delegacje, konieczność pozostawania w gotowości przez 24 h

  • ~gość2012-02-13 09:36

    Ja pierdziule,gdzie my żyjemy!

  • ~Leśka2012-02-13 09:05

    POlszewicka partia (jedynie słuszna) zabiera matołóm podatki i wmawi, że to dobrze, bo mogłaby przyjśc inna partia byłby koniec świata...

    Super story dla lemingów...

  • ~qwerty2012-02-13 08:27

    proponuję POdatek od głupoty lemingów którzy z piłkarzyka zrobili premiera, przecież te długi vincenta same się nie spłacą...

  • ~mjk2012-02-13 08:21

    I bardzo słusznie! Ja od pracodawcy dostaję tylko pensję i od każdej złotówki muszę zapłacić podatki. Służbowe fury i inne pozapłacowe dodatki to sposób na omijanie systemu podatkowego.

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Motoryzacyjne

    «