Jednoczesne karanie punktami karnymi i mandatem za popełnione wykroczenie może naruszać konstytucję – uważa Krajowa Rada Sądownictwa. Swoje stanowisko przedstawiła przy okazji opiniowania projektowanych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych zmian dotyczących postępowania wobec kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego.

KRS wskazuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował podobne przepisy jednej z nowelizacji ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Nowela ta przewidywała stosowanie jednocześnie pieniężnych kar administracyjnych oraz systemu punktów karnych za popełniane wykroczenia. W swoim orzeczeniu (sygn. akt Kp 4/09) trybunał stwierdził, że takie rozwiązanie naruszało art. 2 konstytucji.

W obecnych przepisach współistnieją mandaty karne (a nie kary administracyjne) oraz punkty karne. Zdaniem KRS sytuacja jest jednak bardzo podobna.


– Dochodzi do tego, że za jedno naruszenie mamy podwójną karę – mówi sędzia Waldemar Żurek z KRS. Tłumaczy, że punkty karne są dolegliwością, która powoduje możliwość utraty uprawnień. Grzywna jest w tym momencie już drugą karą.

Zdaniem prof. Piotra Winczorka, konstytucjonalisty z Uniwersytetu Warszawskiego, w przypadku karania mandatem i punktami karnymi mamy do czynienia z jedną karą, składającą się z dwóch różnych części. Podobnie uważa prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

– Nie widzę tu kolizji z przepisami konstytucji, gdyż wszyscy kierowcy są traktowani tak samo – uważa Marek Chmaj. Tłumaczy, że w tej sytuacji dwa rodzaje sankcji tworzą jeden spójny system.


– Bardziej wątpliwe pod względem zgodności z konstytucją jest to, że każdy płaci tyle samo za takie samo wykroczenie, podczas gdy jeden kierowca zarabia mniej, a drugi więcej – mówi Marek Chmaj. Wskazuje, że wątpliwości nie budziłby system skandynawski, w którym wysokość mandatu uzależniona jest od zarobków kierowcy naruszającego przepisy.

Krajowa Rada Sądownictwa w swojej opinii wskazała także to, że z punktu widzenia konstytucji wątpliwości budzi wpisywanie tymczasowych punktów karnych do ewidencji kierowców naruszających przepisy ruchu drogowego. Chodzi o to, że w momencie gdy kierujący pojazdem przekroczył dozwoloną prędkość lub popełnił inne wykroczenie, ale odmawia przyjęcia mandatu, nie dostaje od razu punktów karnych. Policja wpisuje je jako punkty tymczasowe, które mogą zostać wpisane ostatecznie po uprawomocnieniu się wyroku sądowego.

– Kierowca dostaje pewną dolegliwość i figuruje w rejestrach, zanim uprawomocni się orzeczenie w jego sprawie – zauważa Waldemar Żurek.

W systemie skandynawskim wysokość mandatu zależy od zarobków kierowcy