Jak poinformowała rzeczniczka gdańskiej policji Magdalena Michalewska w niedzielę po południu policjantom z gdańskiej drogówki zajechało drogę auto marki BMW. Samochód wyjechał przed radiowóz z podporządkowanej drogi i stanął w poprzek szosy.

Po kontroli przeprowadzonej przez policję, okazało się, że autem kierował gdański konsul Federacji Rosyjskiej. Alkomat pokazał, że mężczyzna był pijany: miał trzy promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

"Kierowca został poddany badaniu alkomatem i dało ono wynik pozytywny. Wykazało około 3 promile" - powiedział tvn24.pl rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Sokołowski.

Jednak "zawianego" konsula chroni immunitetem dyplomatyczny, dlatego nie został zatrzymany przez policję. Dalej samochodem pokierowała osoba, którą wskazał rosyjski dyplomata.

"Wobec tego, że jest to osoba z immunitetem, dokumenty zostały skierowane do prokuratury, a informacja o tym zdarzeniu wysłana do MSZ. Na tym nasze działania się zakończyły" - zaznaczył Sokołowski.

Zdaniem serwisu informacyjnego, MSZ nie planuje działań w tej sprawie i czeka na reakcję strony rosyjskiej. 

"Dobra praktyka jest taka, że z reguły państwo wycofuje takiego dyplomatę" - powiedział anonimowy urzędnik.

Polski resort spraw zagranicznych oficjalnie nie komentuje tego zdarzenia.