Obecnie przedsiębiorca, który wykorzystuje samochód osobowy do celów prywatnych, nie może odliczyć VAT od paliwa. Co prawda zgodnie z ubiegłoroczną nowelizacją ustawy o VAT, od 1 kwietnia 2014 r. wprowadzono możliwość odliczenia połowy VAT z faktur związanych z pokryciem kosztów eksploatacyjnych takich pojazdów (jednocześnie umożliwiono odliczenie pełnego VAT w przypadku samochodów wykorzystywanych wyłącznie z celach służbowych), ale radość przedsiębiorców jeżdżących takimi autami okazała się przedwczesna. W trosce o dochody budżetowe resort finansów zdecydował bowiem, że odliczenie 50 proc. VAT od paliwa do aut wykorzystywanych w cyklu mieszanym będzie możliwe dopiero od 1 lipca 2015 r.

Przedsiębiorcy czekali więc ponad rok, ale się doczekali. Od najbliższej środy paliwo do samochodów wykorzystywanych w cyklu mieszanym - na potrzeby firmy i własne - będzie, po uwzględnieniu odliczenia VAT, tańsze dla nich o niemal jedną dziesiątą.

"Od 1 lipca 2015 r. przedsiębiorcy uzyskają prawo do odliczania połowy VAT z faktur za paliwo do samochodów osobowych. Oznacza to, że jeśli pojazd wykorzystywany jest do działalności opodatkowanej VAT, to firmie będzie przysługiwało prawo do uwzględniania co najmniej 50 proc. podatku naliczonego zawartego w cenie paliwa" - powiedział doradca podatkowy w kancelarii KNDP Konrad Piłat.

Zaznaczył, że tak jak dotychczas podatnik będzie mógł odliczyć całość VAT, gdy ograniczenia nie obejmują używanego przez niego pojazdu ze względu na jego konstrukcję (np. jest to VAN z jednym rzędem siedzeń) lub jeśli sposób eksploatacji samochodu wyklucza jego prywatny użytek. W takim przypadku konieczne jest zgłoszenie samochodu do urzędu skarbowego oraz prowadzenie specjalnej ewidencji przebiegu.

"Możliwość odliczenia 50 proc. VAT od zakupu paliwa do samochodów, które wykorzystywane są zarówno do celów prywatnych jak i działalności gospodarczej, to istotne ograniczenie kosztów funkcjonowania przede wszystkim małych firm, m.in. jednoosobowych działalności gospodarczych. Z tego udogodnienia oczywiście będą mogły korzystać także większe firmy, które na przykład udostępniają samochody swoim pracownikom" - powiedziała rzeczniczka prasowa Ministerstwa Finansów Wiesława Dróżdż.

"W suchych statystykach dla budżetu oznacza to mniejsze wpływy. W tym roku - szacujemy - ubytek z tego tytułu będzie wynosił ok. 900 mln zł. Jednak w ten sposób wychodzimy naprzeciw przedsiębiorcom, którzy czekali na tę zmianę i bez wątpienia będą z niej zadowoleni. Jestem przekonana, że ta nowa regulacja korzystnie zostanie odebrana przez osoby, które prowadzą swój własny biznes" - oceniła rzeczniczka.

Piłat przypomniał, że zmiany dotyczące VAT od paliwa to nie jedyne, które wchodzą w życie 1 lipca. Z początkiem trzeciego kwartału zaczynają też obowiązywać przepisy, których celem jest ograniczenie wyłudzeń VAT. Kolejne towary - m.in. laptopy, tablety, telefony komórkowe, konsole do gier - zostaną objęte tzw. odwrotnym obciążeniem VAT. Doradca podatkowy wyjaśnił, że oznacza to, iż jeśli nabywcą jest firma, to co do zasady zapłaci ona za towary kwotę netto, a w swoich ewidencjach wykaże zarówno VAT należny, jak i naliczony.

"Nie znaczy to jednak, że przedsiębiorca, który kupi komputer lub telefon, zapłaci za niego kwotę netto i sam rozliczy VAT należny. W stosunku do wyrobów elektronicznych procedura odwrotnego obciążenia będzie bowiem miała zastosowanie, gdy wartość netto transakcji przekroczy 20 tys. zł" - wyjaśnił.

1 lipca rozszerzona zostanie również odpowiedzialność solidarna nabywców za podatek należny nieodprowadzony przez dostawcę. Obejmie ona m.in. aparaty fotograficzne i kamery oraz niektóre materiały eksploatacyjne do fotokopiarek.

"Wchodzące od 1 lipca zmiany z pewnością przysporzą problemów podmiotom zajmującym się handlem sprzętem elektronicznym. Będą one bowiem musiały uwzględnić, że w stosunku do laptopów obowiązuje procedura obciążenia odwrotnego, drukarki i monitory opodatkowane są na zasadach ogólnych, ale już przy obrocie aparatami fotograficznymi obowiązuje odpowiedzialność solidarna nabywcy" - zauważył Piłat.

Według niego istnieje obawa, iż zmiany nie wpłyną w istotny sposób na ograniczenie wyłudzeń VAT. "Grupy przestępcze zajmujące się tym procederem mogą bowiem przerzucić się na inne towary" - ocenił.