Ropa gatunku brent jest obecnie najtańsza od sześciu lat. To może szokować, szczególnie że jeszcze kilka miesięcy temu nikt nie spodziewał się aż tak radykalnej obniżki. – Mówiło się, że ceny surowca spadną poniżej poziomu, który oznacza realizację budżetu państwowego Rosji, jednak tę wartość szacowano na 80–90 dol. za baryłkę. Teraz kurs jest już na poziomie o połowę niższym – zauważa Urszula Cieślak, analityk z Biura Maklerskiego Reflex.

– Obecne spadki, choć mogą się wydawać zaskakujące, są po prostu kontynuacją wcześniejszych obniżek cen na rynku ropy – zauważa z kolei Jakub Bogucki, analityk z portalu e-petrol. Powód jest prosty: pojawienie się amerykańskiej konkurencji dla krajów, które tradycyjnie są eksporterami ropy naftowej, czyli głównie państw OPEC, ale również Rosji. – W efekcie mamy teraz kilka znaczących źródeł produkcji ropy i stosunkowo dużą nadpodaż. W efekcie, gdy koniunktura gospodarcza na świecie nie poprawia się, nie bardzo wiadomo, co z tą całą ropą robić – dodaje specjalista. Jak podkreśla, obecnego stanu rzeczy nie są w stanie zmienić nawet tak zdawać by się mogło istotne informacje, jak podane w tym tygodniu dane dotyczące rosnącego importu i zapotrzebowania chińskiej gospodarki na ropę.