W środę wieczorem cena za baryłkę ropy spadła 64 dolarów 25 centów, tracąc w ciągu dnia prawe 4 procent. Dziś rano ceny nieco wzrosły, ale nadal nie przekroczyły 65 dolarów. Analitycy twierdzą, że spadek cen zostanie powstrzymany, po ogłoszeniu przez państwa OPEC prognozy zapowiadającej zmniejszenie popytu.

Ekspert ds. energetyki, Tomasz Chmal wyjaśnia, że przyczyn jest kilka - przede wszystkim duża produkcja. Mamy więc dużą podaż, ale nie tak duży wzrost popytu, co z kolei związane jest z sytuacją gospodarczą na świecie. Chmal dodaje, że trudno ocenić kiedy ceny ropy przestaną spadać. Zwraca przy tym uwagę na pewną cykliczność kursu tego surowca.

Rosyjskie media wraz z informacją o niskich cenach ropy podają dane o kursie rubla. Obecnie za dolara w Rosji trzeba zapłacić 55 rubli, a za euro ponad 68 rubli. To rekordowo niski kurs. Rosyjski bank centralny zdecydował w tej sytuacji podniesienie stóp procentowych. Koszt kredytu wzrośnie do 10,5 procent. Ma to zapobiec ucieczce kapitałów i powstrzymaniu dalszych spadków rubla. 

Dzisiejsza podwyżka stóp procentowych jest już trzecią od marca i zajęcia Krymu przez Rosję. Na początku roku podstawowa stopa procentowa wynosiła 5,5 procent.