PiS proponuje, aby do końca 2012 r. przedsiębiorcy mieli prawo odliczać 33 proc. VAT od paliwa, oleju napędowego lub gazu do samochodów osobowych. Maksymalna kwota odliczenia miałaby wynosić 250 zł miesięcznie dla jednego auta.

Tomasz Bełdyga, radca prawny, dyrektor w KPMG, twierdzi, że to rozwiązanie prowizoryczne ze względu na krótki okres obowiązywania.

Jednak jego zaletą jest to, że częściowo łagodziłoby przedsiębiorcom skutki gwałtownego wzrostu cen paliw w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy.

Paweł Fałkowski, doradca podatkowy, partner w FL Tax, wskazuje, że podatnicy mieliby odliczać zaledwie jedną trzecią kwoty VAT naliczonego. Natomiast limit kwotowy, czyli 250 zł miesięcznie dla jednego auta, jest wysoki.

– Aby go przekroczyć, trzeba nabyć w ciągu miesiąca ok. 700 litrów benzyny lub ropy albo 1400 litrów LPG – mówi Paweł Fałkowski.

Rozwiązanie miałoby obowiązywać do końca roku.

– Jeśli prace nad projektem mają postępować w tempie właściwym dla naszego parlamentu, to ustawa może nie doczekać się uchwalenia przed końcem roku – dodaje Paweł Fałkowski.

Dlatego zdaniem eksperta ważniejsze dla podatników będą propozycje zmiany przepisów dotyczących VAT od samochodów i paliwa, które miały wejść w życie od 2013 r. Tymczasem resort finansów w rozmowie z DGP zapowiedział, że zamierza przedłużyć na przyszły rok zakaz odliczania VAT od paliwa. Zgodził się już na to unijny komitet ds. VAT.

– W tej sytuacji wprowadzenie proponowanego rozwiązania jest mało realne – ocenia Krystyna Skowrońska z PO, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji finansów publicznych.

Według autorów projektu zmiana nie wpłynie negatywnie na budżet 2012 r., gdyż w momencie jego sporządzania dochody z VAT od paliw silnikowych szacowane były na podstawie cen na poziomie ok. 4,50 zł/l, a dziś jest to prawie 6 zł/l.

Etap legislacyjny Projekt skierowany do Biura Analiz Sejmowych