Nowe przepisy dotyczące uprawnień do prowadzenia jednośladów mogą wpłynąć na poziom sprzedaży. Sprzedawcy motocykli spodziewają się, że małe skutery stracą popularność na rzecz jednośladów wyposażonych w silniki właśnie o pojemności 125 ccm.

Dilerzy jednośladów pozytywnie odnoszą się do tych zmian i liczą na większą sprzedaż. Równocześnie jednak spodziewają się spadku popularności skuterów o pojemności do 50 cm sześc., którymi już teraz można poruszać się po drogach bez konieczności posiadania uprawnień.

– Oceniamy, że zasadność zakupienia "pięćdziesiątek" zniknie, klienci będą raczej wybierać pojazdy z silnikami o pojemności 125 ccm. – uważa Jakub Rymkiewicz, dyrektor działu motocykli Honda Poland. – Pojazdy obu kategorii dostępne są w porównywalnych cenach, podobny jest też poziom zużycia paliwa, a większe motory oferują oczywiście lepszą dynamikę jazdy.

Grupa potencjalnych klientów na motory 125 ccm. jest duża. Mieszczą się w niej niemal wszystkie osoby, które posiadają samochód osobowy.

– Poruszanie się autem po dużych miastach jest coraz bardziej uciążliwe – mówi Jakub Rymkiewicz. – Kierowcy spędzają mnóstwo czasu w korkach, a skuterem lub małym motocyklem można dojechać z jednego końca miasta na drugi bardzo szybko, nawet w trakcie największego ruchu. Ich popularność, szczególnie w świetle nowych przepisów, będzie więc rosła.

Zmiany w przepisach powinny wpłynąć też pozytywnie na bezpieczeństwo na drogach. Specjaliści oceniają, że poruszanie się pojazdem o pojemności 125 cm sześć. jest bezpieczniejsze niż małymi skuterami.

– Skuter z jednostką 50-centymetrową jest stosunkowo wolny – tłumaczy Rymkiewicz. – To stwarza problemy na przykład podczas ruszania spod świateł. Taki pojazd często nie jest w stanie utrzymać tempa wyznaczanego przez samochody i bywa traktowany jako przeszkoda na drodze. W przypadku nieco większych, a więc dynamiczniejszych jednośladów, tego problemu nie ma.

Producenci i dystrybutorzy jednośladów liczą, że nowe przepisy wpłyną pozytywnie na rynek i przyczynią się do ogólnego wzrostu sprzedaży. Bieżący rok jest dla branży stosunkowo udany, wciąż jednak motocykl traktowany jest w Polsce w dużej mierze jako dobro luksusowe.

– Ten rok jest specyficzny, bo zima była bardzo krótka i sprzedaż energicznie ruszyła od pierwszych miesięcy – mówi Jakub Rymkiewicz. – Później sytuacja się ustabilizowała. Biorąc jednak pod uwagę wielkość populacji w naszym kraju, popularność motocykli wciąż jest niewielka.

Głównymi klientami salonów są osoby w średnim wieku, które kupując motocykl, realizują niespełnione marzenia z młodości. Drugą grupę stanowią osoby szukające skuterów do szybkiej komunikacji w mieście lub poruszania się rekreacyjnego.

– Polskim rynkiem jednośladów rządzi sezonowość – mówi przedstawiciel Honda Poland. – Im wcześniej sezon się zacznie, tym wyższa sprzedaż. Średnio większy ruch w salonach zaczyna się w marcu i kwietniu, by osiągnąć szczyt w lipcu i sierpniu. Później kupujących przyciągają już głównie promocje.

Sposobem na przyciągnięcie uwagi kierowców mają być częste zmiany w ofercie. Honda w tym roku zaproponowała kilkanaście nowości. Był to m.in. nowy model PCX 125, nowe SH Mode, w ubiegłym roku pojawił się natomiast MSX. Kolejne modele mają być zaprezentowane podczas jesiennej wystawy w Mediolanie.