Mistrz świata miał groźny wypadek
Mistrz świata w motocyklowej klasie MotoGP z 2006 roku Amerykanin Nicky Hayden miał na treningu na torze w Kentucky wypadek. Doznał złamania dwóch żeber oraz zwichnięcia barku.
- Pierwsze zwycięstwo w klasie MotoGP! Prezent dla Yamahy
- Rossi najszybszy, Lorenzo koronowany!
- Szokujący koniec roku. Na drogach zginęło dwa razy więcej osób
- Mistrz Polski w nowym roku w barwach niebieskich
- Musisz tam być! Zobacz największą wystawę motocykli i skuterów
- Polacy zmienili upodobania. Powód to mniejsze zużycie paliwa
- Klamka zapadła! Audi przejmuje Ducati
-
Gorące maszyny i szybcy faceci
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Piątek 2012-05-25

temp. min 5°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Na początku przyszłego roku 30-letni zawodnik przejdzie dokładne badania w jednej z klinik w Kalifornii. Przedstawiciele teamu Ducati poinformowali, że przerwa w treningach może potrwać kilka tygodni.
Do wypadku doszło na pierwszym treningu po przerwie, podczas której Hayden leczył poważną kontuzję jakiej doznał w Walencji 6 listopada w wyścigu o Grand Prix Hiszpanii. Po złamaniu nadgarstka, motocyklista przez prawie sześć tygodni miał rękę w gipsie.
"Trenowałem na prywatnym torze w pobliżu domu, wcale nie jechałem bardzo szybko. Mam nadzieję, że kontuzja nie jest groźna i szybko wrócę do zdrowia" - przyznał Hayden, który w sezonie 2011 uplasował się w mistrzostwach świata na ósmej pozycji.
Źródło: PAP
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!