• ~kwolek
    (2014-04-07 20:10)
    Ludzie idą przekręcać liczniki w swoich autach, sprzedają, a potem w niedziele jęzory do komunii w kościele wyciągają. Oto Polska właśnie. Na kazaniu nigdy o tym nie słyszałem, no ale zamiast mówić o uczynkach, ewangelii, to się mówi o Hello Kitty (w której rzekomo diabeł grasuje:) i innych duperelach. Życie i krętactwo na jedną nogę, modlitwy na drugą.
  • ~PL
    (2014-04-08 07:14)
    Zużyte opony to ukryta wada? W jaki sposób można ukryć stan opon?
  • ~jazu
    (2014-04-08 06:51)
    kazdy samochod jest uzywany. Ten z salonu w dniu nastepnym tez.
  • ~Nick
    (2014-04-07 17:28)
    Brawo! Zdjecie ukradzine z pisma Auto Bild.
  • ~t-shirt
    (2014-04-07 17:50)
    Auto Bild to oryginalna wersja Auto Świata - to jest to samo wydawnictwo Axel Springer, do którego należy Dziennik, więc nic nie kradli, ale wykorzystali własne materiały.
  • ~lech
    (2014-04-07 19:26)
    Ten cały artykuł mówi: nie kupujcie używanych samochodów bo wszyscy sprzedawcy używanych aut to oszuści i złodzieje.
    Jeśli chcesz kupić samochód to tylko nowy.
    Szkoda że jeszcze nie napisali żeby wszyscy brali kredyty bo tak jest nowocześnie.Ale pewnie jeszcze napiszą.
  • ~ks.Wojciech
    (2014-04-07 22:13)
    A co Ty kwolek. Do pali kota zapisałeś się że tak na kościół jedziesz?
    Myślisz że ateiści od palącego się kota liczników nie kręcą.
    Chyba się mylę, bo piszesz że do kościoła chodzisz, wiesz o czym czarni na kazaniach mówią, że ludzie w niedziele jęzory do komunii w kościele wyciągają.
    A Ty też swój jęzor do komunii też wyciagasz, czy tylko na przyszpiegi chodzisz.
    Lepiej włącz sobie TVN albo Tok Fm. A do kościoła nie chodz bo ci żyłka pęknie ze złości że te kazania nie po Twojemu i te jęzory...
  • ~asasa
    (2014-04-08 08:01)
    To jest niestety prawda, nie wszystkie - powtarzam - NIE WSZYSTKIE - ale zdecydowana większość samochodów sprzedawanych w komisach to powypadkowe egzemplarze ściągane za psie pieniądze z zachodu. To jest biznes, więc trzeba na tym zarabiać, czyli tanio kupić, drogo sprzedać, im bardziej walnięte auto, tym tańsze w zakupie, potem można nieźle zarobić a w ofercie podajemy że bezwypadkowe, jak kupujący bardziej dociekliwy to się mówi że miał drobną stłuczkę przy parkowaniu i dlatego był malowany. TO JEST BIZNAS, jeżeli są nabywcy to jest podaż. Najgorsze jest to, że te debile kupujące ten złom, potem stanowią zagrożenie dla innych w tym dla mnie i mojej rodziny a nie tylko dla siebie.
  • ~ocenzurowany ślązak
    (2014-04-08 09:17)
    Mam trzynasty samochód, w tym jeden zakupiony z salonu, pozostałe sprowadzone z zagranicy. Każde z nich było po jakiejś kolizji często ukrywanej przez sprzedajacego, ale po dokładnych oględzinach i negocjacji ceny do zaakceptowania. Potem dokładna naprawa tego co uszkodzone i autko jak nowe. Nie każda stłuczka powoduje że samochód trzeba przeznaczyć na złom.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.