• ~Paweł
    (2012-12-13 11:56)
    Jeśli nie jesteś elektrykiem, to weź pod uwagę, że przewody rozruchowe kupowane w marketach nadają się tylko do wyrzucenia na śmietnik. Kable w nich mają tak dużą rezystancję, że spadek napięcia uniemożliwia rozruch silnika w samochodzie biorcy. Najlepiej zwrócić się do zaprzyjaźnionego elektryka z prośbą o wymianę samych przewodów (zaciski są o.k.) na takie "prawdziwe" z czystej miedzi o dużym przekroju.
  • ~Filip
    (2012-12-04 15:45)
    Za śnieg czy nie, jak nie chcesz mandatu to pobierz sobie Yanosika i będziesz wiedzieć, gdzie czai się patrol.
  • ~Draiwer
    (2013-01-20 09:05)
    Najlepiej schowac samochod pod koldre i czekac az sie ogrzeje.Ludzie czy to pierwsza zima w waszym zyciu.
  • ~kzrysztof
    (2013-01-26 18:18)
    mam w123 rocznik 1983 300 diesel stoi pod chmurką orginalne 500035 km przebiegu ,dobre paliwo, dobra bateria to jest samochód,a nie wózki jednorazowe którymi się poruszacie w których ciągle coś zawodzi.Obecnie koncerny celowo was puszczają w maliny,dla kasiory.
  • ~KaZet
    (2012-12-03 15:40)
    Trzeba dodać koniecznie, że po wpięciu przewodów w akumulator "biorcy"
    samochód "dawcy" uruchamiamy na kilka, kilkanaście minut, podładowujemy
    "biorcę" po czym koniecznie wyłączamy samochód "dawcy " i dopiero próbujemy
    odpalić " biorcę". Koniecznie wyłącz samochód "dawcy " - jak nie chcesz mieć kłopotów! pamiętamy oczywiście by wpinać + do + a - do - . Pozdrawiam.
  • ~robert
    (2012-12-04 14:27)
    Do KaZet

    plus do klemy, minus do masy, np. silnika
  • ~poskojezyczn parasa
    (2012-12-03 14:30)
    "... wezwać również Assistance, pod warunkiem ..."
  • ~stary
    (2013-02-18 13:36)
    rada by parkując na wzniesieniu skręcić koła tak by oparły się o krawężnik jak najbardziej słuszna. W USA to jedno z pytań podczas jazdy egzaminacyjnej. Hamulca ręcznego radzę nie używać w zimie. Jakkolwiek zadbany przymarza podczas dużych mrozów.
  • ~KaZet
    (2012-12-03 15:31)
    "częstym błędem jest łączenie przewodów bezpośrednio do akumulatora "biorcy"?
    To gdzie przepraszam mam te przewody wetknąć jak nie do akumulatora "biorcy"?
    / Wpiąć w tzw. klemy /.O ile cała rada jw. jest poprawna, to z tym wpinaniem
    przewodów autor artykułu - chyba "przegiął".
  • ~sandoval
    (2012-12-04 06:55)
    Dużo "wody" mało treści. Przed uruchamianiem dobrze jest włączyć dwu lub trzykrotnie zapłon na 5-10 sekund, To powoduje, że pompa paliwowa zassie paliwo i wypełni przewody, a ponad to lekkie obciążenie akumulatora "rozbudzi" go do obciążenia rozruchowego.
    Dawca nie wyłącza silnika aż silnik biorcy wejdzie na równe obroty.
  • ~stary
    (2013-02-18 13:42)
    Nie należy włączać ogrzewania kabiny zanim silnik nie osiągnie właściwej temperatury. To częsty błąd kierowców w zimie. Skutek jest taki, że dodatkowo wychładza się kabina, a silnikowi utrudnia się pracę w optymalnych warunkach. Upośledzone jest smarowanie zgęstniałym olejem itp.
  • ~polon
    (2016-12-08 06:46)
    Co do akumulatora, polecam każdemu wydrukować sobie ze spoti i powiesić w garażu poradnik pt. "Przygotuj akumulator do zimy". Obowiązkowa pozycja dla kierowców o tej porze roku.
  • ~gozdiusz
    (2012-12-22 03:16)
    Akumulator na zimę zawsze warto kupić, takiego Jenoxa można mieć za parę groszy, a w zupełności byłby wystarczający. A jak widziałem w ostatnie dni paru nieszczęśników, którzy utknęli gdzieś na mieście, to aż odetchnąłem z ulgą, że wymieniłem sam wcześniej.
  • ~bankier
    (2016-12-06 18:41)
    Odczekaj kilka sekund, a następnie płynnie rozpocznij jazdę? Jeżeli ktoś zastosuje tę radę, to życzę mu powodzenia z silnikiem. Trzeba zawsze odczekać przynajmniej te pół minuty w zimie (w duże mrozy nawet minutę) - olej silnikowy musi dotrzeć do wszystkich części silnika i najlepiej, żeby to zrobił przy jak najmniejszym obciążeniu (przy najniższych obrotach = wtedy gdy samochód stoi jeszcze w miejscu). Ruszając kilka sekund po odpaleniu ryzykujemy, że przez chwilę silnik będzie chodził "na sucho".
  • ~REGES
    (2017-03-01 15:34)
    ALE DORADA Z ROZRUCHEM HAHAHAHA KAŻDY TO WIE I MISTRZ DORADZAŁ

Może zainteresować Cię też: