W poniedziałek rano - przez kilka godzin - ulice w mieście, także główne w centrum - były oblodzone. Spowodowało to spore korki, utrudnienia w dojeździe do szkół, pracy, kłopoty miała komunikacja miejska, doszło do kilkudziesięciu kolizji.

- Za oczyszczanie ulic w Białystoku zimą odpowiadają dwie wybrane w przetargu firmy i obydwie zostały ukarane za zastrzeżenia do ich pracy w trzech z sześciu sektorów, na które podzielone jest miasto - wyjaśniła rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Mirończuk. - Łącznie, średnio - za cały zimowy sezon - miasto płaci firmom za odśnieżanie i zimowe utrzymanie 8 mln zł - dodała rzeczniczka.

W piątek odbyło się spotkanie - jak podano w komunikacie - "z inicjatywy i z udziałem" prezydenta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego, z szefami komend miejskich policji, straży pożarnej i miejskiej (wcześniej były też inne spotkania), podczas których analizowano poniedziałkową sytuację na ulicach w mieście. Mirończuk podała w komunikacie prasowym, że przyjęto dodatkowe rozwiązania, by w przyszłości do podobnych sytuacji nie doszło.

Ustalono m.in, że jeżeli w prognozie pogody będzie informacja o tym, że ma padać śnieg - nawet w niewielkiej ilości, czy opady będą krótkie - lub będzie informacja o oblodzeniu, o godzinie drugiej w nocy firmy odpowiedzialne za stan dróg będą posypywać wszystkie ulice, objęte umową, środkami chemicznymi. - Akcja taka będzie ogłaszana nawet w przypadku braku ostrzeżenia meteorologicznego - poinformowała.

Ponadto policja ma także pomagać pojazdom pracującym przy odśnieżaniu, by mogły łatwiej dojechać do miejsc "newralgicznych z punktu widzenia bezpieczeństwa i przejezdności miasta w trudnych warunkach atmosferycznych". Miasto podawało w poniedziałek, że piaskarki stały w poniedziałek w korkach. Policja ma pilotować auta odśnieżające drogi.