W najbliższym czasie GDDKiA zaprosi firmy do złożenia ofert w ramach II etapu przetargów dla kolejnych inwestycji – twierdzi Elżbieta Kisil, rzeczniczka Ministerstwa Infrastruktury i Budownitwa (MIB).

Na razie oficjalnie nie wiadomo, jakich dróg to będzie dotyczyło. - Trwają ostatnie analizy i przygotowania dokumentacji – zastrzega Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA.

Odcinki znajdujące się w I etapie przetargu to pięć łącznie ok. 650 km za ponad 25 mld zł. MIB zastrzega, że nie dla wszystkich na raz zaprosi oferentów do składania ofert, żeby nie powodować spiętrzenie. Tajemnicą poliszynela jest, że nie dla wszystkich jest gotowa cała niezbędna dokumentacja. A przede wszystkim, nie jest zaklepane finansowanie (sygnał popłynie z resortu Mateusza Morawieckiego).

DGP dotarł do listy odcinków, które są brane pod uwagę do odblokowania w pierwszej kolejności:

> S19 z Lublina do Rzeszowa. Odcinek w przetargu to 150 km. To fragment Via Carpatia, szlaku łączącego - w planach - Bałtyk z Morzem Czarnym, czyli idée fixe rządu PiS. Na razie w budowie są tylko krótkie odcinki: na zachodniej obwodnicy Lublina i na północ od Rzeszowa. – Tylko na odcinek Lublin-Rzeszów jest dokumentacja. To może być jedyny, jaki przez lata uda się zbudować – usłyszeliśmy od specjalisty zaangażowanego w program drogowy.

> S14 na zachód od Łodzi. To trasa, która domknie „ring” wokół Łodzi. Dzięki niej S14 przestanie być tylko obwodnicą Pabianic, bo wydłuży się o dwie trzecie. Jako zachodnia obwodnica Łodzi S14 uzupełni dzisiejszy węzeł: w okolicach tego miasta spotykają się dziś trasy A1, A2 i S8. Z naszych ustaleń wynika, że obie trasy są na szczycie listy postępowań rekomendowanych do najszybszego wznowienia.

> S7 na wlocie do Krakowa. Ta inwestycja będzie priorytetem, dopóki decyzje podejmować będą premier Szydło i minister Adamczyk (oboje z Małopolski). To wyczekiwany w Krakowie 55-kilometrowy odcinek od granicy Małopolski do budowanego odcinka obwodnicy w rejonie Nowej Huty, który ma zostać otwarty w lipcu 2017 r. Droga została na trzy odcinki, które od wielu miesięcy czekają na drugi etap postępowania.

> S7 na północ Płońska. Odcinek objęty przetargiem skończy się w miejscowości Napierki, czyli na granicy województwa mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Dalej już aż do Gdańska przeplatają się ze sobą fragmenty S7 albo już w standardzie ekspresowym, albo w budowie (te m.in. w rejonie Nidzicy, Ostródy i Elbląga – mają być gotowe do października 2018 r.).

> S6 z Koszalina do Trójmiasta. To bardziej potrzebny odcinek nadmorskiej ekspresówki (bo ten na zachód od Koszalina raczej będzie świecił pustkami). W skład tego odcinka wejdzie m.in. obwodnica Słupska i Lęborka. A kluczowym elementem będzie „ obwodnica obwodnicy” Gdańska. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy, że inwestycji nie pomaga fakt, że do rządowego programu przeforsowali go przed wyborami wpływowi politycy PO.

Umowy z tej puli mogą być zawierane nie wcześniej niż na początku przyszłego roku. Na wbicia łopat poczekamy nawet do r. 2018 , bo większość zleceń stanowią realizowane w trybie „projektuj i buduj”. - Przez zamrożenie przetargów, które miało miejsce w ostatnich miesiącach, liczba dróg w budowie pod koniec 2017 r. może niebezpiecznie zbliżać się do zera – ostrzega Robert Chwiałkowski ze Stowarzyszenia Siskom.

Według MIB program drogowy do 2023 r. jest wart 198 mld zł, tymczasem przewidzianych na budowę jest 107 mld zł. Wciąż nie ma koncepcji, jak zasypać dziurę. Rząd znów rozważa pomysł podwyżki opłaty paliwowej: 10 gr na litrze dałoby rocznie dodatkowych 2 mld zł, a 20 gr - 4 mld zł.