Tam, gdzie nie pada drogi zrobiły się śliskie po nocnych spadkach temperatur i zamarznięciu tego, co wczoraj się rozpuściło. 

Nie wszyscy kierowcy potrafią sobie poradzić z takimi warunkami. Część ma problemy z ruszaniem. Instruktor doskonalenia techniki jazdy Adam Próchnicki przypomina, że w sytuacji gdy mamy do czynienia z gołoledzią należy ruszać z wyższego biegu aniżeli "jedynka". W przeciwnym razie, przy zbyt dużym momencie obrotowym silnika koła będą nam się kręcić w miejscu. Dopiero wrzucenie większego biegu spowoduje większy opór i ułatwi rozpoczęcie jazdy. 

Adam Próchnicki radzi, by także w czasie jazdy co pewien czas sprawdzać stan nawierzchni i to w jaki sposób zachowuje się nasze auto. Możemy to zrobić naciskając hamulec i sprawdzając czy załącza się system ABS. Jeśli tak, oznacza to, iż przyczepność jest słaba.

Ekspert zastrzega, że takie testy powinniśmy wykonywać na prostych odcinkach po upewnieniu się, że w bliskiej odległości zarówno przed, jak i za nami nie ma żadnych innych pojazdów. 

Również policjanci apelują o dostosowanie prędkości do zimowej aury na drogach, zachowanie większych odstępów między pojazdami i wcześniejsze sygnalizowanie planowanych manewrów, na przykład skrętu.