Bramki na autostradzie A1 między Toruniem a Gdańskiem będą otwarte. Opłaty za przejazd nie będą pobierane w piątek od godziny 16.00 do 24.00, w sobotę między 7.00 a 24.00 i w niedzielę 8-24. To oznacza, że kierowcy w tym czasie przejadą nad Bałtyk i z powrotem na koszt państwa.

Z szacunków resortu infrastruktury i rozwoju koszt zwolnienia użytkowników autostrady A1 z opłat może wynieść maksimum 40 mln zł.

Dlatego rząd zdecydował o przekazaniu Krajowemu Funduszowi Drogowemu 50 mln zł na pokrycie strat spowodowanych zawieszeniem opłat za przejazdy autostradą A1 w weekendy wakacyjne.

Darmowy przejazd jest możliwy dzięki nowej ustawie, która zakłada, że minister infrastruktury będzie miał uprawnienie do rezygnacji z pobierania opłat za przejazd odcinkami płatnych autostrad. Dotyczyło to sytuacji, w których na tych drogach utworzy się korek i wyłącznie tych arterii, które są zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Obecnie płatne odcinki obowiązują na trzech głównych autostradach Polski: A1, A2 i A4. Skarb Państwa, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zarządza zdecydowaną większością autostrady A4, poza odcinkiem Kraków-Katowice. Na autostradzie A2 państwo jest operatorem odcinka od Konina do Konotopy pod Warszawą, a na A1 państwu podlegają odcinki między Toruniem a Strykowem pod Łodzią oraz południowy odcinek do przejścia granicznego w Gorzyczkach. Państwowe są też krótsze odcinki autostrad: A18 do granicy z Niemcami, A6 koło Szczecina i A8 czyli Autostradowa Obwodnica Wrocławia. Docelowo autostrady A1, A2 i A4 będą płatne na całej długości.