Z najnowszego raportu firmy TomTom opisującego poziom zatłoczenia dróg w 218 miastach w 36 krajach na całym świecie wynika, że korki w godzinach szczytu potrafią wydłużyć czas dojazdu na miejsce niemal dwukrotnie. W opinii analityków w 2014 roku każdy kierowca spędził średnio dodatkowo 100 godzin w samochodzie podczas wieczornych godzin największego natężenia ruchu.

Polska na szczycie niechlubnego rankingu

O miejscu w rankingu "najgorszych" decyduje średni poziom zatłoczenia. Wskaźnik ten mówi, o ile procent czasu więcej zajmuje przejazd przez miasto w porównaniu z sytuacją, gdy ruch uliczny przepływa swobodnie.

Najgorszym polskim miastem w światowym rankingu jest Łódź, która uplasowała się na drugim miejscu w gronie wszystkich 218 miast ujętych w raporcie. Średni poziom zatłoczenia wynosi tam aż 56 proc. - czyli jeśli przy niewielkim ruchu dojazd do celu zajmuje nam 30 minut, to przy wzmożonym - już niemal 47 minut. Dla porównania w Warszawie i Krakowie, które także znalazły się w zestawieniu, ogólne średnie zatłoczenie wynosi odpowiednio 40 proc. i 34 proc. 

W popołudniowym i wieczornym szczycie podróż przez Łódź potrwa ponad dwa razy dłużej w porównaniu z okresem, gdy występuje swobodny przepływ ruchu drogowego. W Warszawie i w Krakowie kierowcy pojadą zaś szybciej. Poziom opóźnienia dla obu miast wynosi odpowiednio 75 proc. i 69 proc. W globalnym rankingu wszystkich miast stolica Polski zajmuje 11. miejsce, a Kraków 34.

W Łodzi gorzej niż… Moskwie

Gorzej niż w Łodzi jest tylko w Stambule - turecka aglomeracja została uznana za najbardziej zatłoczoną w globalnym rankingu - tam średni poziom zatłoczenia wynosi 58 proc. Tamtejsi kierowcy muszą zmagać się z największymi korkami wieczorem. Zamiast 30-minutowej jazdy czeka ich ponad godzinna podróż w czasie szczytu, co w skali roku oznacza, że tracą aż 110 godzin na stanie w korkach. W przypadku Łodzi czas podróży jest porównywalny, co daje rocznie dodatkowe 109 godzin spędzonych w korku.

W lepszej sytuacji niż kierowcy w Łodzi i Stambule są użytkownicy dróg w Mexico City, Rio de Janeiro i Moskwie - tam poziom zatłoczenia wynosi odpowiednio 55 proc, 51 proc. i 50 proc.