Główny Inspektorat Transportu Drogowego chce skłonić kierowców do bezpieczniejszej jazdy. DGP poznał harmonogram rozbudowy tzw. sieci automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. Już na przełomie maja i czerwca zakończy się instalacja 100 nowych fotoradarów stacjonarnych. Oznacza to, że takich inspekcyjnych urządzeń przy drogach krajowych będzie już 400. – W porównaniu z innymi państwami to i tak niewiele – przekonuje GITD. We Francji na milion aut przypada ok. 100 fotoradarów, w Holandii i Wielkiej Brytanii – 140, w Polsce – poniżej 20.

Obsadzenie radarami dróg to nie wszystko. Do końca czerwca zamontowane zostaną rejestratory wjazdu na czerwonym świetle (ma ich być 20). Inspekcja do tej pory zainstalowała osiem z nich. Jak ustaliliśmy, jeszcze nie kontrolują kierowców.

– Sprzęt został odebrany od wykonawcy i jest na etapie konfiguracji. Kontrole powinny ruszyć w ciągu kilku tygodni – mówi nam jeden z inspektorów. Rejestratory zostaną zamontowane w 10 województwach: najwięcej w woj. mazowieckim – cztery, najmniej na Śląsku, Dolnym Śląsku i Lubelszczyźnie – po jednym.

W połowie roku powinien się też rozpocząć montaż urządzeń do odcinkowego pomiaru średniej prędkości. – Montaż wszystkich urządzeń potrwa kilka miesięcy – zapowiada Łukasz Majchrzak z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. Systemy będą sukcesywnie uruchamiane. Tak zwane section control pojawi się w 29 lokalizacjach. Odcinki pomiarowe nie będą długie – średnio 2,7 km. Najdłuższy będzie liczyć poniżej 6 km (w woj. warmińsko-mazurskim przy DK 59), a najkrótszy – zaledwie 890 m (woj. śląskie przy DK 78).

Kierowcy powinni się także liczyć z surowszymi karami nakładanymi przez policję. Zgodnie z nowymi regulacjami, które podpisał prezydent, kierowcy, którzy przekroczą dozwoloną prędkość o minimum 50 km/h w obszarze zabudowanym, stracą prawo jazdy na trzy miesiące.