Maszynista uruchomił sygnał dźwiękowy i hamuje, ale przy prędkości 30 km/godzinę pociąg uderza w samochód. 

Trwało to niespełna osiem sekund. Człowiek w samochodzie nie miał szans. To na szczęście tylko symulacja wypadku, jaką zainscenizował Zakład Linii Kolejowych Lublin spółki PKP PLK przy współpracy ze strażą pożarną, pogotowiem ratunkowym i policją. Jak mówi dyrektor Zakładu Lech Olszewski pociąg potrafi wlec uderzony samochód nawet przez kilometr. 

W ubiegłym roku na terenie działania lubelskiego Zakładu odnotowano ich 17. Tylko w kwietniu w Polsce na przejazdach zginęło 10 osób. 

Kolejarze apelują o stosowanie się do przepisów ruchu drogowego, które nakazują kierowcy bezwzględne zatrzymanie się przed każdym przejazdem, także strzeżonym, by sprawdzić czy nie nadjeżdża pociąg. Dzisiejsza symulacja której świadkami byli uczniowie lubelskich szkół inauguruje 10-tą edycję kampanii "Bezpieczny przejazd - zatrzymaj się i żyj".