Chodzi o wypadek do którego doszło we wrześniu 2012 roku w miejscowości Wierzbie. 

Oskarżony, który kierował audi A6, nie zachował należytej ostrożności wyjeżdżając z drogi podporządkowanej. W rezultacie doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym oplem tigrą, którym kierowała 25-letnia kobieta z synkiem w wieku przedszkolnym. Chłopiec doznał złamania obojczyka - mówi nam Pizun.

W opinii prokuratury senator Jerzy Ch. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu i spowodował obrażenia u dziecka.

Jak powiedziała nam Ewa Pizun z prokuratury w Zamościu polityk nie przyznaje się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Wcześniej na łamach lokalnych mediów mówił: Wina leży po mojej stronie i nie zamierzam mówić, że jest inaczej ani unikać odpowiedzialności. Chwila nieuwagi i stało się to co się stało - przyznał we wrześniu 2012 roku senator w rozmowie serwisem naszemiasto.pl. - Dziękować Bogu, że nikomu nie stało się nic poważniejszego. Tak teraz staram się do tego podchodzić, chociaż cały czas myślę o tej sytuacji i ją analizuję.