We wtorek na trasie AK kierowcy tkwili od rana w korku z powodu niezapowiedzianego wyłączenia z ruchu części drogi. Ratusz tłumaczył, że drogowcy bez uzgodnienia z władzami miasta rozłożyli sprzęt i zwęzili po jednym skrajnym pasie jezdni - wlotowym i wylotowym.

W środę nad ranem wszystkie trzy pasy Trasy Armii Krajowej były drożne, mimo to kierowcy, którzy ok. 8.00 liczyli, że przejadą bez problemu w stronę Żoliborza utknęli w sznurze wlokących się aut. Powód?

Pod skarpą na wysokości pechowego zwężenia ustawił się biały lanos ochrony pilnującej sprzętu pozostawionego przez drogowców (m.in. koparka). Samochód na pierwszy rzut oka przypomina radiowóz straży miejskiej. Kierowcy zwalniają, ponieważ boją się że wpadną w sieć fotoradaru

Na 16 października ratusz zapowiedział konferencję prasową poświęconą zbliżającej się przebudowie trasy AK. Wiadomo, że w spotkaniu udział wezmą m.in. Jacek Wojciechowicz, zastępca prezydenta Warszawy, Tomasz Kwieciński, zastępca dyrektora oddziału Warszawa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (inwestor przebudowy) i Radim Čáp, dyrektor kontraktu z firmy Metrostav (wykonawca prac).