Koniec z dofinansowywaniem budżetu z kieszeni kierowców. W piątkowym głosowaniu posłowie opowiedzieli się za tym, by pieniądze z grzywien wystawianych za przekroczenie prędkości zarejestrowane przez fotoradary zasilały Krajowy Fundusz Drogowy.

Z jego kont finansowana jest budowa oraz modernizacja autostrad i dróg ekspresowych.

W ustawie znalazł się zapis, że środki z fotoradarów mają być przeznaczone na zadania związane z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego na drogach krajowych oraz na budowę lub przebudowę dróg krajowych.

Nowe regulacje dotyczą tylko i wyłącznie mandatów wystawianych przez Inspekcję Transportu Drogowego. Pieniądze z mandatów wystawianych przez straże miejskie i gminne nadal będą przekazywane do budżetu poszczególnych samorządów.

Wbrew pozorom strumień pieniędzy z fotoradarów wcale nie zbawi zadłużonego po uszy KFD (ponad 42 mld zł na minusie). W tym roku, według skorygowanych wyliczeń Ministerstwa Finansów, pula z mandatów wyniesie 82 mln zł zamiast planowanych 1,5 mld zł. W przyszłym roku, kiedy już grzywny z fotoradarów ITD będą przekazywane do KFD, łączna ich kwota ma sięgnąć 120 mln zł.

Głosowaniu towarzyszyło dużo emocji, bo pierwotnie projekty składane przez opozycyjne kluby (oraz jeden PO), z których stworzono jedną przyjętą w piątek ustawę, zawierały o wiele więcej zmian, np. propozycje ustawowego ograniczenia liczby urządzeń rejestrujących czy powołania specjalnych funduszy na rzecz ofiar wypadków drogowych. PiS chciał np. wprowadzić zakaz dokonywania kontroli prędkości z samochodów ITD podczas jazdy. Chodzi o sytuacje, w których funkcjonariusze dokonują pomiaru, ale nie zatrzymują kierującego, a więc w żaden sposób nie wpływają na zmianę jego zachowania.

Co więcej, część posłów opozycji podnosiła, że zapisane w ustawie "finansowanie zadań związanych z poprawą bezpieczeństwa ruchu drogowego" oznacza, że środki z mandatów można będzie wykorzystać na zakup nowych fotoradarów.

Przyjęcie ustawy w takim kształcie oznacza też ciąg dalszy niepewności związanych z uprawnieniami ITD do kierowania do sądów wniosków o ukaranie kierowcy, który nie wskazał kierującego sfotografowanym autem. Propozycja jednoznacznie nadająca takie kompetencje inspekcji została odrzucona podczas prac w komisjach.

82 mln zł dochodu mogą przynieść w tym roku fotoradary

Etap legislacyjny

Ustawa skierowana do Senatu