W 2012 roku w Polsce w wypadkach drogowych zginęło 3,5 tys. osób – w porównaniu do 2011 roku śmiertelne statystyki spadły o 15 proc. Jednak Bank Światowy w swoim najnowszym raporcie podkreśla, że w ograniczaniu liczby wypadków śmiertelnych mocno odstajemy od unijnej średniej - donosi "Puls Biznesu". 

Na wypadkach traci polska gospodarka. Z raportu Banku Światowego wynika, że koszty związane z nieszczęściami na drogach pochłaniają nawet 2 procent PKB, natomiast Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego szacuje je na 20 mld zł rocznie. Kwoty obejmują wydatki na leczenie rannego, ubezpieczenie czy utrata dochodu osoby poszkodowanej lub zabitej. Po doliczeniu do tej kwoty kosztów kolizji, wartość wzrasta o 8 mld zł.

Bank Światowy zaprezentował propozycje zmniejszenia liczby wypadków drogowych. 

- Konieczna jest edukacja kierowców, by mieli świadomość, że jazda zgodnie z przepisami to jedyny sposób uniknięcia wypadków. Prezentujemy niepopularne rozwiązania. Jesteśmy za fotoradarami i mobilnymi kontrolami. Uważamy, że należy obniżyć w Polsce dopuszczalną prędkość. Nic też nie motywuje tak do przestrzegania przepisów jak wysokie kary. W krajach wysokorozwiniętych mandaty są znacznie wyższe niż w Polsce, a kontrola jest także ostrzejsza - powiedział Radosław Czapski, jeden z autorów raportu BŚ.