Most w Mszanie nie ma nawet nazwy, tylko techniczny symbol MA 532. Prowadzi nad doliną, w której płynie strumyk, ale jest jedną z najszerszych tego typu konstrukcji na świecie: przy długości ponad 400 m ma aż 42 m szerokości. Dziś większość A1 na odcinku Świerklany - Gorzyczki jest otwarta, a tylko pechowy most trzeba omijać drogami wojewódzkimi.

DGP dotarł do notatki z poufnego kwietniowego spotkania wiceministra transportu Tadeusza Jarmuziewicza z przedstawicielami GDDKiA i Alpine Bau.

Koordynator projektów Alpine Holding Jarosław Duszewski zaproponował, by most rozebrać i zbudować w jego miejscu nasyp z przepustem. Koszty miałoby pokryć Alpine. Budowa mostu kosztowała już 58 mln zł. Zarządzony przez nadzór budowlany program naprawczy miał pochłonąć 50 mln zł.

Alpine Bau od dawna zwraca uwagę na wady projektu. W 2011 r. firma złożyła zawiadomienie w nadzorze budowlanym i prokuraturze o wadach projektowych mostu, które miały grozić katastrofą. Nadzór nie wstrzymał prac. – Obiekt został zaprojektowany z odstępstwem od warunków decyzji ówczesnego ministra infrastruktury. Przy każdej usterce będzie konieczność zamykania całego odcinka autostrady – mówił Jarosław Duszewski z Alpine do wiceministra.

Zerwanie umowy przez Alpine Bau to ruch wyprzedzający. Bo decyzja o tym, że GDDKiA pożegna się z Alpine i skorzysta z zastępczego wykonawcy, zapadła już wcześniej.

– Mimo deklaracji Alpine Bau uchyla się od realizacji programu naprawczego. Wykonawca nie jest w stanie dotrzymać terminu i zakończyć prac 30 sierpnia – mówił DGP szef GDDKiA, zanim Alpine podjęło decyzję o zerwaniu umowy. Według dyrekcji most jest już gotowy w 95 proc., a dokończenie wymaga tylko precyzji, np. przy układaniu osłon kabli. Inwestor przypomina, że Alpine Bau zgodziła się realizować inwestycję według projektów przekazanych przez inwestora. I to dwukrotnie, bo raz już została wyrzucona z budowy i w 2009 r. ponownie wygrała przetarg na jej dokończenie.

Realny termin otwarcia A1 w Mszanie to maj 2014 r. W branży panuje opinia, że po zejściu z budowy Alpine nie będzie łatwo znaleźć nowego wykonawcy.

GDDKiA podtrzymała też wczoraj żądanie wypłacenia gwarancji bankowej Alpine w wysokości 55 mln zł. Spółka spiera się z GDDKiA w sądzie o ponad 1 mld zł - za pierwsze opuszczenie budowy.