Kontrolując, w jaki sposób przez ostatnie lata GDDKiA wydała niemal 80 mld zł, inspektorzy odkryli poważne nieprawidłowości. – Księgi rachunkowe prowadzono z naruszeniem przepisów ustawy o rachunkowości. Czyn ten wyczerpuje znamiona przestępstwa - napisali w raporcie, który trafił do Sejmu i najwyższych władz państwa (o jego szczegółach informowaliśmy w poniedziałek - red.).

– Doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa wkrótce zostanie przesłane do oceny przez prokuraturę - mówi "DGP" rzecznik izby Paweł Biedziak.

Według NIK księgowi GDDKiA przez lata stosowali niezgodną z prawem praktykę. – W ewidencji nie ujęto nawet dróg wybudowanych w latach 2008-2011 o łącznej długości 1,3 tys. km, na które poniesiono wydatki w kwocie 15,9 mld zł - napisali autorzy raportu.

Sama ustawa o rachunkowości przewiduje za takie złamanie zasad odpowiedzialność karną do dwóch lat więzienia, grzywnę lub połączenie tych dwóch kar. Poprosiliśmy wczoraj o skomentowanie tych zarzutów przez GDDKiA. Do zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

W raporcie NIK nie ma wskazanych innych przestępstw. Efektem kontroli jest kilkanaście doniesień o łamaniu dyscypliny finansów publicznych przez drogowców. Inspektorzy alarmują też, że niektóre z odkrytych przez nich mechanizmów mogą być korupcjogenne. Piętnują tutaj dowolność urzędników w interpretowaniu prawa o zamówieniach publicznych. Odkryli również groteskowe wręcz przykłady niefrasobliwości pracowników GDDKiA. Jej rzeszowscy pracownicy, zamawiając dokumentację dla 47-kilometrowego odcinka autostrady A-4, pomylili euro ze złotówkami. Przyjęli wartość dla jednego kilometra drogi jako 8714 euro zamiast takiej samej kwoty w złotych. W ten sposób szacunkową wartość zamówienia określono na 2 mln zł zamiast 511 tysięcy. Na skutek nierzetelnego oszacowania wartości przedmiotu przepłacono o 51,6 proc. - napisała NIK.

Sam 32-stronicowy raport, który jako główne problemy w budownictwie wskazuje np. trzymanie się najniższej ceny w przetargach, został źle przyjęty przez branżę budowlaną. - Pomija on kluczowe kwestie mające wpływ na efektywność procesów inwestycyjnych wdrażanych przez GDDKiA - napisali w oświadczeniu przedstawiciele Związku Pracodawców Branży Usług Inżynieryjnych. Branża zarzuca, że NIK nie zajęła się problemami wykonawców i sporami sądowymi z GDDKiA, których wartość sięga nawet 5 mld zł.