Grzegorz Schetyna pojawił się na antenie RMF FM, gdzie zapytano go zamieszanie z fotoradarmi...

Politykowi PO przypomniano, że Platforma w sprawie fotoradarów zmieniła zdanie (nawiązanie do wypowiedzi Donalda Tuska z 2007 roku)...

Lubimy mówić i robić wszystko, żeby polskie drogi były bezpieczne. Fotoradary są jednym z elementów tego, co trzeba zrobić na polskich drogach. (…) Za czasów PiS-u stawiano fotoradary, aplikowano środki europejskie, które dzisiaj są realizowane w tym projekcie a nie budowano dróg. My budujemy drogi i remontujemy je, ale także mówimy o bezpieczeństwie. Przede wszystkim obok fotoradarów walka z pijanymi kierowcami i z piratami drogowymi. To jest kluczowe - odparł Schetyna.

Czy zdaniem Schetyny rząd dobrze rozegrał historię fotoradarową? 

Uważam, że doszło do nieszczęśliwych zbiegów okoliczności. Przede wszystkim zapis budżetowy jest trudny do wytłumaczenia. Ale problem jest bardzo ważny - odparł polityk PO.

Na sugestię, że można było przygotować grunt, a nie sprawiać wrażenie, że chodzi wyłącznie o wyciąganie z obywateli pieniędzy powiedział…

Tak zbudowała spojrzenie na to opozycja, dosyć skutecznie - przyznał były wicepremier.

Zapytany o winnego rozegrania sprawy fotoradarów odparł: Nie wystarczy mieć rację tutaj. To, że minister transportu jest przekonany, że to trzeba zrobić po prostu nie wystarczy. Trzeba mieć dobry pomysł i dobrze Polakom wytłumaczyć, że nie chcemy zarabiać na tym, tylko chcemy mniej ofiar na polskich drogach.

Czy ministrowi Nowakowi tego pomysłu zabrakło?

Bardziej bym powiedział, że pokazał akcenty, czy pokazaliśmy akcenty, które nie budowały takiej racjonalnej sytuacji - krótko skwitował Schetyna.