Główny inspektor transportu drogowego uważa, że przez lata Polacy przyzwyczaili się do fikcji panującej na drogach. W jego ocenie kierowcy nagminnie łamali przepisy ruchu drogowego, stąd obecne protesty przeciwko systemowi fotoradarów. Podkreślił, że nadmierne przekraczanie prędkości stało się normą, a to prowadziło do niebezpiecznych sytuacji na drogach. 

Połeć zaznaczył także, że statystyki wypadków w Polsce są cały czas bardzo wysokie, a nasz kraj zdecydowanie odbiega, pod tym względem, od średnich unijnych. Połeć dodał także, że główną przyczyną powstania i rozwoju Inspekcji Ruchu Drogowego była potrzeba odciążenia policji ruchu drogowego. Dodatkowo ta idea znalazła poparcie wśród wszystkich środowisk politycznych.

Główny inspektor transportu drogowego bronił także miejsc rozmieszczenia nowych fotoradarów. W jego ocenie zostały one ustawione zgodnie z zapotrzebowaniem. Poinformował także, że wszystkie lokalizacje zostały uzgodnione z policją i ekspertami. W związku z tym nie zgodził się z zarzutami, że fotoradary zostały zainstalowane w celu poprawy sytuacji budżetowej.

Tomasz Połeć uważa, że wraz z działaniami kontrolnymi powinny iść wysiłki w celu poprawy bezpieczeństwa na drogach. Zapewnił, że władze dostrzegają ten problem i podejmują odpowiednie wysiłki. W związku z tym rząd przeprowadził duże inwestycje infrastrukturalne, które polegają między innymi na budowie nowych dróg.