Poprawa infrastruktury drogowej w postaci nowych autostrad, dróg ekspresowych oraz remontów istniejących połączeń zaczyna przynosić pierwsze efekty. Jak wynika z najnowszych policyjnych statystyk, w całym ubiegłym roku wskutek wypadków drogowych życie straciło ponad 3,5 tys. osób. To o 16,3 proc. mniej niż w 2011 r. Zmniejszyła się także liczba rannych. Jeszcze w 2011 r. było ich niemal 50 tys., teraz – o 4,6 tys. mniej (spadek o ponad 9 proc.).

2011 r. był rekordowy pod względem liczby kilometrów nowych dróg najwyższej klasy, czyli krajowych. W sumie oddano do użytku ok. 740 km. W skład kluczowej sieci polskich tras wchodzi już ponad 1360 km autostrad i niemal 1100 km ekspresówek. A jak wynikało z danych Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, które prezentowaliśmy we wrześniu w DGP, tam gdzie droga została wyremontowana lub przebudowana, liczba ofiar śmiertelnych zmniejszyła się o ok. jedną trzecią. A liczba wypadków i rannych o ponad jedną czwartą.

Z danych Eurostatu wynika, że w przeliczeniu na liczbę przejechanych kilometrów wypadki zdarzają się dwukrotnie rzadziej na autostradach niż na zwykłych drogach. Potwierdzają to doświadczenia Hiszpanii i Portugalii. W pierwszym z tych państw na początku lat 90. było zaledwie 3,2 tys. km autostrad wobec 14,5 tys. km w 2011 roku. W tym czasie liczba wypadków śmiertelnych spadła z 8,8 tys. do 2,4 tys. W Portugalii w ciągu wspomnianych 20 lat liczba ofiar na drogach zmniejszyła się z 3,2 tys. do ok. 800 rocznie, podczas gdy długość sieci autostrad wzrosła z 1,1 tys. km do 2,8 tys. km.

Część zasług za spadek liczby ofiar w Polsce przypisuje sobie także Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) nadzorujący coraz większą sieć fotoradarów.

– To w dużej mierze zasługa efektywnej kontroli prędkości. Oczywiście nie można zapomnieć o działaniach policji czy rozbudowie infrastruktury drogowej, niemniej to właśnie systemy kontroli prędkości są jednymi z kluczowych dla poprawy bezpieczeństwa – przekonuje Jan Mróz, rzecznik GITD.

Dodaje, że w krajach Europy Zachodniej dzięki takim rozwiązaniom udało się ograniczyć liczbę zabitych nawet o połowę. Z danych European Union Road Statistics wynika, że skutkiem wdrożenia systemu automatycznego nadzoru nad ruchem we Francji był spadek liczby ofiar śmiertelnych z 8,1 tys. w 2001 r. do 4,3 tys. w 2009 r. We Włoszech odnotowano spadek o 40 proc., a w Holandii – o 35 proc.

Wkrótce podobny system zacznie działać na naszych drogach. Kierowców kontrolować będzie 375 fotoradarów. Do tego dochodzi 29 nieoznakowanych radiowozów Inspekcji Transportu Drogowego robiących zdjęcia kierowcom łamiącym przepisy, np. poprzez poruszanie się ze zbyt dużą prędkością. A od lipca na polskich drogach zaczną działać systemy odcinkowych pomiarów prędkości. Specjalne urządzenia zmierzą prędkość samochodów na najbardziej niebezpiecznych trasach.

Optymizm GITD studzi Eryk Kłossowski, ekspert ds. transportu. - Nie dysponując dokładnymi danymi dotyczącymi np. przepływów ruchu, możemy tylko zgadywać, co tak naprawdę wpłynęło na poprawę bezpieczeństwa i czy będzie ona stała. Fotoradary to broń obosieczna, bo kierowcy nie są jeszcze do nich przyzwyczajeni i zachowują się nieobliczalnie, np. gwałtownie zwalniając - twierdzi ekspert.

Przebudowa drogi zmniejsza liczbę wypadków o ponad 25 proc.