Przykładów złej kondycji branży drogowej, a także braku zgody na reguły narzucane przez państwo nie trzeba długo szukać. W najbliższy piątek GDDKiA ma otworzyć oferty w przetargu na przebudowę S8 wraz z mostem Grota w Warszawie. To obecnie największy kontrakt GDDKiA w Polsce. Wykonawcy boją się w nim startować, twierdząc, że ponosiliby niewspółmiernie większe ryzyko niż GDDKiA.

Pod groźbą kar umownych GDDKiA wymaga od wykonawcy podjęcia się budowy w bardzo wyśrubowanym terminie, z dużą liczbą elementów ryzyka oraz dotrzymania kilku trudnych tzw. kamieni milowych. Jeśli teraz w perspektywie będę miał wykluczenie z zamówień publicznych na trzy lata, to bardzo mocno się zastanowię, czy nie zrezygnować z udziału w takim wymagającym przetargu – mówi DGP prezes Budimeksu Dariusz Blocher.

Jak dowiedział się DGP, branża budowlana przygotowuje ofensywę, żeby zablokować w Senacie nowelizację prawa zamówień publicznych przegłosowaną niedawno przez Sejm.

Nowe przepisy pozwalają inwestorowi wykluczyć z przetargów na trzy lata wykonawcę, który został zobowiązany do zapłacenia kary umownej powyżej 5 proc. wartości kontraktu (szkoda musi być potwierdzona sądownie). Inwestor będzie też mógł odstąpić od umowy z wykonawcą, a ten będzie automatycznie wykluczany na trzy lata ze wszystkich przetargów publicznych w Polsce – nie tylko np. drogowych ale i kolejowych oraz energetycznych. Do tego nie potrzeba już orzeczenia sądu – to arbitralna decyzja zamawiającego.

Prawo miałoby dotyczyć kontraktów powyżej 20 mln euro i obejmować okres trzech lat przed wszczęciem postępowania przetargowego. Nowelizacja została przegłosowana, mimo że kontrowersyjne poprawki zostały w lipcu wykreślone przez podkomisję gospodarki, a Biuro Legislacyjne Sejmu zgłosiło wątpliwości, czy zmiany są zgodne z konstytucją.

Nie wiem, kto teraz zbuduje w Polsce autostrady. Nie ma obecnie na rynku dużego wykonawcy, który nie zapłacił z różnych powodów 5 proc. kar umownych. Tym samym byłby wykluczony z przetargów – twierdzi Zbigniew Kotlarek, prezes Polskiego Kongresu Drogowego. – Na rynku zostaną tylko zamawiający z podwykonawcami – przekonuje.

– Firmy będą obawiać się startu w przetargu przez niekorzystne warunki, np. gwarantujące inwestorowi odstąpienie od kontraktu z błahych powodów – mówi radca prawny Hubert Tański z CMS Cameron McKenna.