Autostrada A4 w rejonie Bielan Wrocławskich: zderzenie dwóch busów, zablokowany prawy pas do Wrocławia, półtorej godziny zwężenia. Droga nr 7 Glinojeck – Mława: ciężarówka w rowie, ruch wahadłowy, utrudnienia przez dwie godziny. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozsyła do mediów kilkadziesiąt takich e-maili dziennie z informacjami o bieżących utrudnieniach z 16 oddziałów terenowych. Kierowcy mogą je zobaczyć na mapie warunków drogowych na stronie www.gddkia.gov.pl  albo za pośrednictwem systemu viaTOLL. Na ile użyteczne są te informacje?

– Wszystkie firmy i instytucje zainteresowane prezentacją tych informacji mogą je na bieżąco bezpłatnie pobierać z naszej strony GDDKiA, a następnie prezentować w nawigacjach samochodowych lub w aplikacjach na urządzenia przenośne – deklaruje rzeczniczka GDDKiA Urszula Nelken.

Ale z rozmów DGP z najważniejszymi graczami na rynku wynika, że GDDKiA trudzi się niepotrzebnie. Z jej bazy danych wytwórcy systemów nawigacyjnych korzystają niechętnie. Producenci map mają szybsze narzędzia zdobywania informacji. Eksperci zwracają wręcz uwagę na zjawisko odwrotne: to GDDKiA często sięga po dane z map nawigacyjnych i to z nich czerpie wiedzę do swoich serwisów.

– Na rynku nawigacji online szybka informacja jest bezcenna. Kierowcę interesuje dziś już nie to, jak w ogóle dojechać z punktu A do B, ale jak to zrobić najszybciej – twierdzi Witold Tomaszewski z serwisu Telepolis. – Dla producentów GPS najlepszym źródłem są dane zbierane z urządzeń GSM w samochodach należących do flot. Od zarządców ruchu czerpie się wiedzę głównie o planowanych zmianach w związku z remontami – dodaje.

Ważnym źródłem informacji dla największych dostawców AutoMapa i TomTom są sami kierowcy. Mogą oni nieświadomie przekazywać informacje o tym, że na drodze jest korek (nawigacja wysyła sygnał GSM informujący o fakcie, że pojazd jedzie wolniej niż średnia dla tej trasy) albo też korzystając ze specjalnych funkcji (np. mobilne CB „zgłoś remont” firmy NaviExpert). Gdy w krótkim czasie firma dostanie kilka podobnych sygnałów z określonego miejsca, jest w stanie kolejnym kierowcom zasugerować najkorzystniejszy objazd. Warunek: wszystkie urządzenia muszą być na bieżąco aktualizowane.

Według GfK Polonia wartość rynku geolokalizacji w Polsce to 500 mln zł. Popyt na usługi nawigacyjne rośnie wraz ze sprzedażą smartfonów i tabletów, które zaczynają wypierać klasyczne nawigacje samochodowe.

Wartość rynku geolokalizacji w Polsce wynosi 500 mln zł